Doda i Rozenek nie darzą się sympatią
Czy tego chcą, czy nie, Dodę i Małgorzatę Rozenek łączy wiele: są popularne, mają potężne grono fanów i obserwatorów na Instagramie, obie należą do show-biznesu i obie angażują się w sprawy społeczne.
Ale co najważniejsze, ich "wspólnym mianownikiem" jest również mężczyzna - Radosław Majdan, były mąż wokalistki i zarazem aktualny małżonek influencerki. To właśnie ze względu na to wszystko trzy strony owego konfliktu są regularnie pytane o siebie nawzajem i zazwyczaj nie przepuszczają żadnej okazji, by sobie dopiec.
Nic dziwnego, że spotkanie Rabczewskiej i Rozenek oko w oko wywołało w mediach prawdziwą sensację.
Doda i Rozenek znowu wystąpiły razem. Jeszcze nigdy nie były tak blisko siebie
Nieoczekiwanie panie zjednoczyły się w walce we wspólnej sprawie, a mianowicie w trosce o poprawę bytu zwierząt przebywających w schroniskach. W ostatnim tygodniu stycznia kobiety dwukrotnie wzięły udział w obradach specjalnie stworzonej w tym celu komisji.
W poniedziałek siedziały naprzeciwko siebie, ale - co nie umknęło uwadze mediów - skutecznie unikały się wzrokiem. W piątek zajęły miejsca po tej samej stronie stołu, ale dzieliło je jedno miejsce, dzięki czemu jeszcze łatwiej było im udawać, że się nie widzą.
Ale na pewno się słyszały i - co jeszcze ciekawsze - słuchały. Nie ma co do tego wątpliwości, bo obie w swoich kilkuminutowych oficjalnych wypowiedziach nawiązały do słów "tej drugiej" i wprost je pochwaliły. Rozenek nawet nagrodziła Dodę oklaskami.
Czy to oznacza, że stosunki między nimi się ociepliły? Ani trochę.
Wyszło na jaw o Dodzie i Rozenek. Oto co naprawdę działo się za kulisami
Doda wyjawiła kulisy sprawy w transmisji live na Instagramie. Mówiąc o swojej działalności na rzecz czworonogów i zachęcając do apelowania do władz, przy okazji zdradziła, jak zachowała się wobec niej Rozenek.
"Wywierajcie presję. Presja społeczna robi cuda. Zobaczcie, do czego doprowadziła presja. Nawet do tego, że Małgorzata Rozenek mi pogratulowała na komisji. Mimo że nawet się ze mną nie przywitała" - powiedziała.
Na wielkie pojednanie nie ma więc co liczyć. Ów ironiczny komentarz Rabczewskiej, jak i zakulisowe niesnaski są tego najlepszym dowodem. Po pierwszym posiedzeniu komisji Dorota też nie gryzła się w język ws. Rozenek.
"Udostępniłam na Facebooku, zobaczcie sobie, sprzed paru dni. Kobieta opowiada o tym, jak działają schroniska. Oczy mi się tak otwierały (...). I w pewnym momencie pada nazwisko celebrytki, trzech. A jednej, która (...) [siedziała - przyp. aut.] naprzeciwko mnie (...) ostatnio. O wszystkim wiedzą już od dawna. Mam żal, że nie nagłośniliście, że nie (...) [wykorzystaliście] swoich social mediów, swoich zasięgów do tego, żeby powiedzieć i otworzyć nam oczy wcześniej" - mówiła w internecie.
Zobacz też:
Niespodziewany zwrot ws. Dody. Przyłapano ją z przystojnym działaczem, już mówi się o "parze roku"
Doda i Frykowska nie mogły dłużej milczeć. Nagle wyznały to wprost na antenie
Doda grzmi ws. znanych kolegów. Wielokrotnie się do nich zwracała, a teraz takie słowa








