Książę Harry i Meghan Markle tak chcą żyć w Wielkiej Brytanii
Książę Harry i Meghan Markle zaskoczyli wszystkich decyzją o powrocie do Wielkiej Brytanii. Cała rodzina wróciła do kraju pod koniec sierpnia 2026 roku, a obecnie zajmuje się poszukiwaniem domu, który spełniłby ich liczne wymagania.
Para podkreśla, że zależy im na całkowitej prywatności oraz bezpieczeństwie. To dlatego szuka posiadłości, którą będą otaczać bardzo rozległe tereny bez żadnych ścieżek publicznych. Jak informuje "Daily Mail", oboje marzą o "sielankowym życiu na angielskiej wsi".
13 września Meghan po raz pierwszy pokazała kilka iście sielskich obrazów - już po przeprowadzce. Widać na nich jak cała rodzina spaceruje na tle zieleni, pływa łódką i podziwia angielską przyrodę. W mediach od razu zawrzało - a powodów jest kilka.
Meghan Markle pokazała na filmie, jak żyją po przeprowadzce
Meghan i Harry wyraźnie nie mogą się zdecydować, jak chcą być postrzegani. Z jednej strony zależy im na spokoju i życiu na uboczu. Z drugiej strony - gdy król Karol III w oficjalnym liście nazwał ich "prywatnymi osobami", sprzeciwili się temu, podkreślając, że wolą określenie "osoby publiczne".
Sprzeciw ten wiąże się oczywiście z nieustannymi staraniami księcia, by rodzina królewska przyznała im taką ochronę, jaka przysługuje pracującym osobom z rodziny. Harry ciągle podkreśla, jak bardzo jest to niezbędne. To właśnie dlatego nowy film Meghan na Instagramie, gdzie obserwuje ją prawie 5 milionów osób, wywołał takie oburzenie.
Kiedy o sprawie napisał brytyjski "Express", w komentarzach do artykułu zawrzało.
- "Tyle w kwestii chęci prywatności. Z kamerami tuż obok"
- "Żyją swoim prywatnym życiem z ekipą filmową, którą zabrali na rodzinny spacer po brytyjskiej wsi"
- "Musieli opublikować te zdjęcia, bo Meghan bardzo potrzebuje kogoś, kto rozpozna miejsce, aby mogła wołać, że potrzebują ochrony" - grzmią oburzeni ludzie.
A to nie wszystko, bo głos zabrali też publicyści i eksperci, od lat zajmujący się rodziną królewską.
Harry i Meghan znów na językach. Ludzie są oburzeni
W rozmowie z Page Six wypowiedzieli się Kinsey Schofield i Tom Sykes, którzy od lat komentują najważniejsze wydarzenia z życia rodziny królewskiej. Publicystka wprost ostro podsumowała najnowszy ruch Harry'ego i Meghan.
"Jeśli prywatność naprawdę jest dla was najważniejsza, najskuteczniejsza metoda jest prosta. Przestańcie pokazywać swoje życie rodzinne milionom nieznajomych" - dodała Schofield.
Zwróciła uwagę, że każdy "starannie wyselekcjonowany kadr" przyciąga jeszcze więcej uwagi, rodzi kolejne pytania i wzbudza jeszcze większe zainteresowanie tym, gdzie i jak żyją.
Kwestię wyjątkowo dokładnie przemyślanych, sielskich rodzinnych kadrów skomentował też Sykes. Przypomniał słowa księcia z 2017 roku, kiedy powiedział, że "jednym z największych problemów mediów społecznościowych jest to, że ludzie przedstawiają idealne życie, niemające wiele wspólnego z rzeczywistością, a inni, patrząc na te przerysowane obrazy, mogą poczuć się niewystarczający". Czyżby już o tym zapomniał?

Zobacz też:
Nagły ruch Karola III wstrząsnął Meghan i Harrym. Teraz robią aferę
Koniec sekretów. Powód powrotu Harry'ego ujawniony. William już jest wściekły
Znajomym Harry'ego i Meghan rozwiązały się języki. "Nareszcie się stąd zmyli"








