Henryk z Gliwic szuka ukochanej w "Sanatorium miłości"
Wyznanie Henryka z Gliwic już na samym początku 8. sezonu "Sanatorium miłości" wprawiło widzów w osłupienie. Kuracjusz sam przyznał, że choć ma za sobą dwa małżeństwa, to nigdy nie był zakochany. Lubi za to flirtować i przebywać w towarzystwie kobiet. Ma nadzieję, że w programie uda mu się zakochać.
Pod koniec jego pierwszego małżeństwa miał z żoną Ewą bardzo swobodną relację. Jak szedł na randkę z inną, to pytał żonę, czy dobrze wygląda. Teraz udzielił wywiadu serwisowi TVP, w którym opowiedział, jak wyglądają jego relacje z poprzednią małżonką. To, co wyznał, już może wywołać niepokój u przyszłej wybranki.
Dwa rozwody Henryka z "Sanatorium miłości". To mówi o byłej żonie
O swoim drugim małżeństwie Henryk woli nie wspominać, bo nie zakończyło się w pokojowej atmosferze. Wyznaje, że "wolałby wymazać ten czas z pamięci". Zupełnie inaczej mówi za to o pierwszej żonie - Ewie. Sam mówi, że jest jej wdzięczny za wszystkie lata, które razem spędzili.
"Była i jest nadal wspaniałą kobietą" - zaznacza mieszkaniec Gliwic.
Po drugim rozwodzie naprawił relacje z pociechami - oraz samą Ewą. Była żona wynajęła mu zresztą mieszkanie, w którym żyje spokojnie do dzisiaj. Jest jej niezwykle wdzięczny za wszelką pomoc, dlatego stara się być dla niej wsparciem.
"Powiedziałem jej, że zawsze może do mnie zadzwonić i poprosić o pomoc" - mówi teraz.
A to nie wszystko - jeszcze niedawno Henryk i Ewa zastanawiali się nawet, czy do siebie nie wrócić.
Pierwsza żona Henryka wciąż jest w jego życiu. Oto co czeka jego wybrankę
Uczestnik 8. sezonu "Sanatorium miłości" mówi bez ogródek - nie zamierza więcej popełnić błędu i nie pozwoli, by jego relacje z Ewą znów się popsuły. Wie, że już w przeszłości sam przyczynił się do jej smutku i nigdy więcej do tego nie dopuści. Teraz dawna ukochana odgrywa ważną rolę w jego życiu i spędzają ze sobą sporo czasu.
"Jest sama. My nawet rozmawialiśmy o [powrocie - red.], ale doszliśmy do wniosku, że mamy na tyle różne charaktery i przyzwyczajenia, że lepiej pozostawić wszystko tak, jak jest. Spotykamy się od czasu do czasu - zapraszamy się na obiady, kolacje czy święta. Spędzamy razem miłe chwile, a potem każde z nas wraca do swojego domu" - tłumaczy kuracjusz z Gliwic.
Henryk i Ewa dzielą się nawet smakołykami, kiedy jedno z nich ugotuje za dużo jedzenia. Pomaga jej też w codziennych sprawunkach. Trzeba przyznać, że takie rewelacje mogą nie spodobać się przyszłej wybrance mężczyzny. A na popularność w programie nie narzeka - ostatnio były nim zainteresowane już trzy uczestniczki - Bożena, Emilia i Ewa.
Zobacz też:
Mocne spięcie w "Sanatorium miłości". Marta Manowska musi interweniować
Nowy uczestnik "Sanatorium" jest ustawiony. Aleksander ma amerykańską emeryturę
Teresa z "Sanatorium" szybko zapomniała o Wiesławie. Już ma nowego amanta








