"Sanatorium miłości" 8. Nowy uczestnik w randkowym show
W trzecim odcinku "Sanatorium miłości" 8 pojawił się nowy uczestnik - Aleksander z Krakowa, który od razu wzbudził duże zainteresowanie wśród kuracjuszy. Zastąpił on Wiesława z Wrocławia, który musiał opuścić program z uwagi na zdrowie.
Aleksander na początku wyznaczył pozostałym uczestnikom zadania. Nikt nie wiedział, że to właśnie on dołączy do grupy. Dopiero po chwili Marta Manowska wyjaśniła, kim jest mężczyzna i że zostanie z nimi na dłużej.
"Sanatorium miłości" 8. Przeszłość Aleksandra budzi zainteresowanie
Aleksander jest zawodu kierowcą. Dzięki swojej pracy zwiedził prawie całą Amerykę. Nie był tylko na Alasce. Najpierw mieszkał w Nowym Jorku, potem w Kalifornii, a ostatnie lata spędził na Florydzie. Za oceanem poznał swoją drugą żonę, która jest majętną kobietą. Ich związek trwał 8 lat.
"To była dobra kobieta przede wszystkim. Ona mi bardzo pomogła pójść przez życie. Mam do niej dużo szacunku, pomogła mi iść przez życie i za to jestem jej bardzo wdzięczny" - mówił Aleksander w rozmowie z Faktem.
Po rozwodzie Aleksander wrócił do kraju, do swojego ukochanego, rodzinnego miasta Krakowa.
Ma syna i córkę z pierwszego małżeństwa. Ich matka zmarła, kiedy mieli po kilka lat. Przez kolejne 30 lat Aleksander był sam.
Pytany o swój pobyt za oceanem, nie kryje, że praca tam dała mu zabezpieczenie i stabilną przyszłość.
"Wypracowałem sobie tę emeryturę tam. (...) Da się żyć" - powiedział dla Faktu.
Ma ogromny apetyt na życie, energię i głowę pełną pomysłów. Marzy o kobiecie, która doceni zwykłą codzienność i stabilizację, ale jednocześnie nie będzie bała się odrobiny szaleństwa.
"Sanatorium miłości" 8. Dlaczego Aleksander zgłosił się do programu?
Aleksander chętnie jeździ na rowerze. Kocha operę. Jest romantykiem, wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, choć zna ją tylko z książek. Nie jest kłótliwy, ale otwarcie i szczerze potrafi się konfrontować. Pobyt w "Sanatorium miłości" będzie dla niego wyzwaniem.
"Jak każdy człowiek w moim wieku, niejeden raz zastanawiamy się nad swoim życiem, czy nie chcielibyśmy czegoś zmienić (…) po prostu ta samotność nam przeszkadza" - mówił szczerze.
Aleksander wiele sobie obiecuje po udziale w randkowym show. Nie liczy wyłącznie na towarzystwo. Chciałby czegoś więcej
"Pomyślałem sobie: a choćby przygoda, może się coś przydarzy w moim życiu takiego, co spowoduje, że te motylki w brzuchu (…) zaczną działać tak, że wreszcie poczuję, że będę chciał kogoś wziąć za rękę i powiedzieć: chodź, spróbujmy iść przez życie razem" -wyjaśnia.
Zobacz też:








