Joanna Liszowska to bez wątpienia jedna z popularniejszych aktorek w naszym kraju. Z pewnością należy też do grona tych bardziej tajemniczych postaci show-biznesu, które niechętnie udzielają wywiadów i rzadko opowiadają o życiu prywatnych.
Była żona szwedzkiego milionera średnie wrażenie zrobiła też na Aleksandrze Sikorze. Obecny gwiazdor "halo tu polsat" swe pierwsze kroki w mediach stawiał jako reporter jednego z portali plotkarskich.
Niestety, praca ta bywała momentami mocno stresująca, szczególnie gdy rozmówcami były osoby pokroju Liszowskiej.

Potwierdziło się ws. Liszowskiej. Po wyznaniu Aleksandra Sikory nikt już nie będzie miał wątpliwości
W czwartkowy wieczór ukazał się wywiad z Aleksandrem w podkaście "Galaktyka Plotek". W rozmowie opowiedział, że praca reportera była dla niego prawdziwą szkołą życia.
W pewnym momencie wspomniał swoje spotkanie z Joanną, która nieźle dała mu się we znaki. Jej reakcja na jednej z branżowych imprez zszokowała młodego wówczas reportera.
"Joanna Liszowska fatalnie zareagowała. Pamiętam to do dziś. Ona pewnie tego nie pamięta, no bo jak można to pamiętać, jak to było nomen omen na ramówce Polsatu. Nie wiem, nigdy wcześniej z nią nie rozmawiałem i kompletnie jej reakcja była nieadekwatna do mojego pytania. Pamiętam, że jej reakcja na kostkę Plotka była tak straszna. (...). Jej reakcja mnie zmroziła, do dzisiaj mam niesmak" - wyjawił po latach Sikora, dodając jednocześnie, że tego typu gwiazd w show-biznesie jest więcej.
Zobacz też:
Wieści od Liszowskiej dotarły kilka dni po decyzji ws. "Przyjaciółek". Otworzyła się jak nigdy
Joanna Liszowska w środku nocy przekazała komunikat. Potwierdziła doniesienia
Liszowska o kulisach życia w show-biznesie. Nie chce być nazywana "celebrytką"








