Prowadzony przez Janusza Józefowicza warszawski Teatr Studio Buffo w latach 90. uchodził za kuźnię talentów. Po sukcesie musicalu "Metro" Józefowicz miał opinię człowieka, który jednym spojrzeniem może przesądzić o czyjeś karierze. I właśnie do niego zgłosiła się 33 lata temu, z głową pełną marzeń, Natasza Urbańska.
Natasza Urbańska pierwsze kroki stawiała na scenie Buffo
O tym, że szlifowanie talentu w Buffo było bolesnym procesem wspomina w wywiadach wiele gwiazd, m. In Edyta Górniak i Doda. Urbańska, jak wyznała w rozmowie z Pudelkiem, zapamiętała to zupełnie inaczej:
"W teatrze ja po raz pierwszy sama z siebie się uśmiechnęłam. Znalazłam tu taką przyjemność, że jestem na scenie i ta energia i radość, którą dostawałam od artystów, którzy występowali ze mną na scenie, choć też się ich krępowałam, bo to były dla mnie wielkie gwiazdy, które dopiero co wróciły z Broadwayu".
Natasza Urbańska szybko zauroczyła się Józefowiczem
Urbańska nigdy nie ukrywała, że jednym z magnesów, przyciągających ją do Teatru Buffo był jego założyciel i mentor młodych kandydatów na gwiazdy, Janusz Józefowicz. On, wówczas żonaty ojciec dwojga dzieci, nie zwracał na nią uwagi.
O tym, że zdawał sobie sprawę z jej istnienia, Urbańska dowiedziała się kilka lat później, gdy zadzwonił do jej rodziców z kurtuazyjnym pytaniem, jak jej poszło na maturze.
Była jednak przekonana, że przeczucie jej nie myli i to właśnie Józefowicz stanie się osobą, której Natasza zawierzy swoje życie i karierę.
Natasza Urbańska: wiele ryzykowała dla miłości
Kiedy wyszło na jaw, że są parą, wybuchł skandal. Oburzenie budziła dzieląca ich 18-letnia różnica wieku, okoliczności ich poznania się oraz fakt, że reżyser, wchodząc w nowy związek, był jeszcze formalnie żonaty. Jak wspomina Urbańska w "Starych zdjęciach Pudelka":
"Zazwyczaj w takich związkach, gdzie młodsza kobieta wkracza - on był wtedy żonaty, na etapie rozwodu, ale nikogo to nie obchodziło - w jakiś związek, atak skumulował się na Nataszy nie na Januszu, który też zadecydował, że on chce łączyć swój świat, swoje życie, że się zakochał we mnie i że to też jest jego wybór".
Jak z goryczą tłumaczy Urbańska, w tej kwestii od wieków obowiązują podwójne standardy:
"Mężczyzna jest usprawiedliwiony, biedny, nie wiedział, co się dzieje, a ona jest ta zła. (...) Było to przyciąganie i odnaleźliśmy siebie, mimo różnicy wieku, która - jak się okazuje - nie jest przeszkodą, dopełniamy się i przez te lata wspieramy się i budujemy ten związek wspólnie".
W 2008 roku Urbańska namówiła Józefowicz na zakup zrujnowanego dworku z Jajkowicach, gdzie w sierpniu tego samego roku odbył się ich ślub. 5 miesięcy później na świat przyszła jedyna córka pary. 18 lat później Urbańska i Józefowicz uchodzą za jedno a najszczęśliwszych i najbardziej zgodnych małżeństw w polskim show biznesie.
Zobacz też:
Natasza Urbańska nie spodziewała się tego rozstania. "Wolę najgorszą prawdę w twarz"
Urbańska i Józefowicz kupili ruinę. Przekształcili ją w sielski zakątek
Tyle lat czekania i się udało. Urbańska potwierdziła radosne doniesienia. Marzenie spełnione








