Doda wspomina początki swojej kariery. Tak zaczynała
Doda zaistniała w świecie polskiego show-biznesu głównie za sprawą udziału w popularnym na początku lat dwutysiącznych reality show "Bar".
O gwieździe, która zgłosiła się do programu, by wypromować swój zespół rockowy, szybko zrobiło się głośno i wokalistka do dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd rodzimej sceny.
Chociaż dzisiaj niewiele osób o tym pamięta, pierwsze kroki w swojej karierze Dorota Rabczewska stawiała w słynnym Teatrze Buffo.
To właśnie w legendarnym musicalu "Metro" debiutowały takie osobistości jak Robert Janowski, Michał Milowicz, Katarzyna Groniec czy Edyta Górniak.
Jej mentorem był Janusz Józefowicz, który słynął z surowych metod i szorstkiego traktowania swoich podopiecznych.
Do dziś piosenkarka wspomina tamten okres, w którym miała okazję nabrać doświadczenia.
"Jak zaczynałam pracę w teatrze jako trzynastolatka, to moi koledzy i koleżanki z teatru raczej pamiętają mnie jako osobę bardzo zdystansowaną, wyciszoną, bardziej w roli obserwatora. Nie wiem, czy to była kwestia tego, że po prostu byłam nastolatką. Pracowałam z ludźmi 10-20 lat starszymi. Miałam dyrektora teatru, który był bardzo srogi, więc też byłam zestresowana. Duża odpowiedzialność na mnie ciążyła, bo byłam najmłodszą aktorką, ale chyba tej pewności siebie i odwagi nabierałam z wiekiem" - tłumaczyła w RMF FM.
Doda nie miała łatwo. Tak wyglądały początki jej kariery
Okazuje się jednak, że nie tylko kwestia dyscypliny dokuczała wtedy początkującej artystce.
W jednym z najnowszych wywiadów Doda ujawniła, że otrzymywane przez nią wtedy wynagrodzenie było zaskakująco niskie.
"Wydaje mi się, że debiutanci muszą mieć też trochę pokory w sobie. Ja przez pierwszych parę lat w Buffo grałam za 70 złotych za spektakl, więc bez przesady" - zdradziła w rozmowie z Eską.
Przy okazji zaapelowała do młodych twórców, którzy są dopiero na początku swojej przygody ze sceną.
"Na turbo zarobki przyjdzie jeszcze czas. Artyści muszą też zrozumieć tę drabinę, nawet nie tyle zarobków, co bycia ważnym" - dodała 42-latka.
Zobacz też:
Doda wprost o piątym rozwodzie Wiśniewskiego. "Wiem to po sobie"
Doda osobiście zwróciła się do Kwaśniewskiej. Miała jedną prośbę
Doda w poniedziałek polewała ludzi wodą, a teraz to. Skrytykowała przeciwników polskich tradycji








