Gdy 26 grudnia 2022 roku Emilian Kamiński przegrał walkę z chorobą, świat Justyny Sieńczyłło w jednej chwili legł w gruzach. Aktorka musiała jednak szybko się pozbierać i wziąć na siebie obowiązki należące do tej pory do jej męża.
"Przejęłam większość spraw, którymi zajmował się Emilian. Ciągłe działanie i wytężona praca sprawiają, że nie poddaję się żałobie" - wyznała w wywiadzie dla tygodnika "Świat i Ludzie".
"Skupiam się na teatrze - miejsce, któremu mój mąż poświęcił kawał życia. Obiecałam mu, że zrobię, co się da, by jego ukochana Kamienica trwała jak najdłużej" - powiedziała w podcaście "Rymanowski Live".
Justyna Sieńczyłło ma w nim wielkie wsparcie
Justyna Sieńczyłło nie kryje, że sama nie dałaby sobie rady z zarządzaniem Teatrem Kamienica. Na szczęście ma wielkie wsparcie we wszystkich dzieciach Emiliana - Natalii, jego córce ze związku z Izabellą Jarską, oraz Kajetanie i Cyprianie, których się z nim doczekała.
"Nie jestem sama" - potwierdziła w cytowanej już rozmowie, a zapytana wprost, kto z najbliższych najbardziej zaangażował się w sprawy Kamienicy, wskazała na swojego starszego syna.
"Kajetan jest moją opoką. Wziął na swoje barki zarządzanie teatrem, jest wspaniałym menedżerem" - opowiadała "Dobremu Tygodniowi".
Mało kto wie, że Kajetan Kamiński już w młodości pracował w teatrze ojca. Zaczynał od najprostszych spraw, jak sprzątnie widowni.
"A teraz podejmuje razem ze mną najważniejsze decyzje dotyczące naszej sceny" - mówi Justyna Sieńczyłło.
Emilian Kamiński przygotowywał syna do kierowania Kamienicą
Justyna Sieńczyłło zdradziła na kartach książki "Emilian Kamiński. Reżyser marzeń", że jej mąż od dawna przygotowywał Kajetana do tego, że kiedyś będzie kierował Kamienicą i kontynuował jego dzieło.
"Nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko" - stwierdziła.
Obecnie Kajetan Kamiński, każdego dnia udowadnia, że jest godnym następcą taty.
"On ciągle się uczy, jest pokorny, robi fantastyczne rzeczy, restrukturyzuje teatr. Jest na każdym spektaklu, stoi - jak kiedyś Emilian - u mojego boku" - opowiadała Justyna Sieńczyłło "Pani".
Kajetan wyznał niedawno, że dawniej, miał żal do taty, że ciągle pracuje i za mało bywa w domu.
"Nie rozumiałem tego. Pewnego dnia ojciec zabrał mnie do Kamienicy i pokazał, jak wygląda jego praca. Wtedy zmieniłem nastawienie do tych jego 'ważnych spraw', z czasem dołączyłem do zespołu teatru. W ostatnich latach najbardziej lubiłem spędzać z tatą czas właśnie w pracy, a to nie zawsze było łatwe, bo dość często się nie zgadzaliśmy" - wspominał w rozmowie z autorką książki o jego ojcu.
Kiedy Emilian dowiedział się, że jest chory, odbył ze swoim starszym synem poważną rozmowę - poprosił Kajetana, by pomógł mu w prowadzeniu teatru, a on podjął wyzwanie.
Justyna Sieńczyłło jest przekonana, że jej mąż byłby bardzo dumny z Kajetana, ale też z Natalii i Cypriana, którzy razem wypełniają testament swojego ojca.
Źródła:
1. Wywiady z J. Sieńczyłło: "Pani" (luty 2024), "Świat i Ludzie" (styczeń 2025), "Dobry Tydzień" (grudzień 2024); 2. Książka P. Pawlik "Emilian Kamiński. Reżyser marzeń", wyd. 2024; 3. Podcast "Rymanowski Live", odc. z udz. J. Sieńczyłło i K. Kamińskiegi (listopad 2025)
Zobacz też:
Justyna Sieńczyłło musiała to głośno powiedzieć. "Milczałam przez wiele lat"
Kamiński nie wiedział, że jest tak chory. Dopiero znana aktorka to zauważyła
Wdowa po Emilianie Kamińskim mówi wprost o ostatniej prośbie męża. A jednak tak to wyglądało








