Od śmierci Kamińskiego minęły ponad trzy lata. Aktor ciężko chorował
Emilian Kamiński, ceniony aktor, który pojawiał się na ekranie i scenie od końca lat 70., zmarł dokładnie 26 grudnia 2022 roku w wieku 71 lat. Jego odejście wstrząsnęło show-biznesem.
Mężczyzna od dłuższego czasu chorował, ale nie chciał, żeby świat o tym wiedział. Starał się żyć tak, jak do tej pory, i nadal całym sobą angażował się w życie zawodowe, choćby w działalność swojej ukochanej placówki kulturalnej - Teatru Kamienica.
"Lekarze dawali mu dwa miesiące, a żył prawie pięć lat. Siłą woli, w ogóle nie dopuszczał choroby do siebie. Traktował ją jak część życia. Cały czas dawał sobie zadania, cały czas pisał, cały czas reżyserował. On na półtora miesiąca przed śmiercią miał premierę, skończył film, serial. Pracował do samego końca (...)" - mówiła ponad rok temu jego żona Justyna Sieńczyłło w "halo tu polsat".
Na początku zresztą wcale nie wydawało się, że problemy zdrowotne gwiazdora są aż tak poważne. Dopiero pewna osoba z otoczenia małżonków zwróciła im uwagę, że coś jest z nim nie tak.
Kamiński nie wiedział, że jest tak chory. Dopiero znana aktorka to zauważyła
Wszystko zaczęło się od objawów typowych dla przeziębienia. Para nie dostrzegała w nich niczego nietypowego, dopóki ich wspólna koleżanka po fachu nie zasugerowała Sieńczyłło, aby poszła z mężem do lekarza.
"Nie zauważaliśmy nic niepokojącego, uprawiamy ten zawód i ciągle chorujemy. I zimą on ciągle miał przeziębione gardło, kaszlał i tak dalej. Aż Ela Jarosik na próbach do dziesięciolecia w teatrze zwróciła mi na to uwagę. Powiedziała: 'Justyna, ty musisz go (...) [namówić - przyp. aut.]'" - wyjawiła ukochana zmarłego w najnowszej rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w ramach cyklu "Viva! Bez Tabu".
Nie oznacza to, że Kamiński unikał wizyt u specjalistów - wręcz przeciwnie.
"Absolutnie dbał o siebie, miał ciągle jakieś badania robione. Robił to, bo wiedział, że na nim opiera się Teatr Kamienica. I jeżeli jemu coś się stanie, to będzie fatalnie" - dodała.
Emilian Kamiński regularnie się badał. Tego jednego nie sprawdził
Niestety tego jednego, co okazało się przyczyną jest złego stanu, nie sprawdził.
"Rak płuc nie daje często w ogóle objawów. I on miał wszystko przebadane oprócz płuc. Jak na złość. (...) Wszędzie szukałam ratunku, w bardzo dobrych szpitalach. (...) Słyszałam jedynie, że ma dwa albo trzy miesiące życia" - wyjawiła wdowa.
Po śmierci Sieńczyłło, zgodnie z wolą męża, zaopiekowała się najważniejszym dla niego projektem. Niestety, na swojej drodze napotkała wiele przeszkód, m.in. musiała walczyć w sądzie z sąsiadującą z teatrem spółką, która chciała przejąć zajmowany przez niego lokal.
Najnowsze wieści ws. sceny nie nastrajają zbyt optymistycznie. Kilkanaście dni temu odbyło się spotkanie mieszkańców, na którym wciąż nie doszło do porozumienia, poza tym budynek zaczyna coraz bardziej domagać się remontu.
Zobacz też:
Wdowa po Emilianie Kamińskim mówi wprost o ostatniej prośbie męża. A jednak tak to wyglądało
Rodzina Emiliana Kamińskiego przechodzi trudny okres. "Mamy swoje kłopoty"
Emilian Kamiński starania o teatr przypłacił zdrowiem. Nie poddał się do końca








