Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz 18 lat temu podjęli się zadania, które wydawało się ponad siły. Odbudowa zrujnowanego dworku w Jajkowicach pochłonęła wiele sił i pieniędzy, ale koniec końców opłaciła się.
Urbańska i Józefowicz podjęli wielkie ryzyko
Z czasem udało się załatać dach, odrestaurować zabytkowe wnętrza, a wokół dworku urządzić gospodarstwo, które, jak podkreśla z dumą Urbańska, sprawiło, że rodzina stała się niezależna od sklepów.
Jak wspominał Janusz Józefowicz w wywiadzie dla "Werandy", to był zupełny przypadek, że trafili na tę ofertę:
"Natasza znalazła w internecie ogłoszenie o sprzedaży. Przyjechaliśmy obejrzeć, a tu stary park z aleją grabową, sad z jabłoniami, gruszami, śliwami, czereśnią. Poprzedni właściciel trzymał tu konie, więc wszystko było dość zarośnięte. Stałem na łące, rozglądając się dookoła, i nagle zdałem sobie sprawę, że nie mam pojęcia, co to za rośliny. Pomyślałem, że warto byłoby się dowiedzieć".
Urbańska i Józefowicz w swój dworek włożyli wiele pracy
Zakup XIX-wiecznego dworku w Jajkowicach, położonych 70 km od Warszawy, był pierwszą wspólną inwestycją Urbańskiej i Józefowicza u progu nowego etapu życia.
16 sierpnia 2008 roku na terenie świeżo kupionej posiadłości odbył się ich ślub, jednak dworek był wtedy w takim stanie, że o wprowadzeniu się nie mogło być mowy. Miał za to historię, która urzekła nowożeńców. Jak wspominał Józefowicz w "Werandzie":
"Pierwszy właściciel, Wincenty Makomaski podarował go swojej córce Emilce jako wiano. Stąd nazwa dworu - Emilin".
Wiejski azyl Urbańskiej i Józefowicza
Początkowo wydawało się, że odbudowa zabytkowego dworku nigdy się nie skończy. W ciągu niemal dwóch dekad Urbańska i Józefowicz zainwestowali w swoje wymarzone miejsce na ziemi ogromne nakłady pracy i pieniędzy.
Z czasem jednak udało się przekształcić zrujnowany dworek w bezpieczną przystań dla całej rodziny. Na terenie otaczającym dom powstało ekologiczne gospodarstwo. Jak skromnie przyznała Natasza w wywiadzie dla "Viva! Eko", dzięki niemu nie trzeba już robić zakupów:
"Stworzyliśmy gospodarstwo, w którym już od kilku lat odcinamy się od kupowania warzyw, owoców czy kurek na rosół. Nasza cała rodzina może jeść niepryskane warzywa, owoce. Bardzo jesteśmy dumni z tego miejsca".



Zobacz też:
Tyle lat czekania i się udało. Urbańska potwierdziła radosne doniesienia. Marzenie spełnione
Urbańska wywołała poruszenie potwierdzając doniesienia. "Pozwoliłam sobie na ten luksus"
Natasza Urbańska zdradza, jak dba o formę. "Nigdy nie byłam na diecie"








