Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Na przestrzeni lat stało się jasne, że "Taniec z gwiazdami" potrafi jak żaden inny program łączyć ludzi. Widzowie wielokrotnie mogli na własne oczy przyglądać się kiełkującym romansom par, które czasami przeradzały się w poważniejsze i krótsze bądź dłuższe relacje. Przyczyny takiego stanu rzeczy są dość jasne do wytłumaczenia.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Spędzanie ze sobą dużej ilości czasu, towarzyszenie sobie w różnych, również tych trudnych momentach, konieczność ciągłej współpracy i "dogrywania się", wreszcie nieodłączna tańcu bliskość cielesna i praca na emocjach - wszystko to sprawia, że między partnerami często pojawia się wyjątkowa więź.
W ciągu ponad 20 lat obecności "TzG" na polskiej antenie wypowiedziało się na ten temat wielu uczestników i tancerzy. Teraz dołączył do nich też Albert Kosiński.
Przy tej okazji nie dało się uniknąć pytania o jego ukochaną. Oto jak Olga Frycz podchodzi do udziału mężczyzny w tym jakże angażującym programie.
Kosiński szczerze o romansach w "Tańcu z gwiazdami". Było ich więcej, niż ludzie przypuszczają
Osoby występujące w uwielbianym show Polsatu regularnie powtarzają, że choć wspaniały, to jest równocześnie niezwykle wymagający: czasowo, fizycznie i mentalnie. Na czas udziału w produkcji duety niemal całkowicie "wyłączają się" z życia prywatnego.
Znakomitą większość ich dnia (ale nie całą - w końcu do tego trzeba doliczyć nagrywanie wstawek filmowych, udzielanie się w social mediach itp.) wypełniają wówczas treningi. Jakiś czas temu ustalono, że mogą one trwać maksymalnie osiem godzin dziennie. Nieistniejąca wcześniej zasada pozwoliła na wyrównanie szans kandydatów do wygranej.
Wspólnie spędzane chwile są najlepszą okazją do wzajemnego poznania się. A niekiedy takie nawiązanie głębszej więzi prowadzi do zauroczenia, a nawet zakochania. Kosińskiemu trudno wskazać, ile było takich przypadków.
"Bardzo dużo, nie da się ich wymienić. Bardzo dużo" - przyznał w podcaście "Co przekazuJESZ".
Kosiński ujawnia prawdę o romansie w "Tańcu z gwiazdami". Nie do wiary, co na to Olga Frycz
Kosiński, który ma za sobą trzy edycje (partnerował Adriannie Borek, Mai Bohosiewicz i Izie Miko) i który w momencie dołączania do obsady programu był już w związku, nigdy nie traktował go oczywiście jako okazji do poznania kogoś.
"Jak mam rodzinę, to ja nawet nie myślę (...) [w tych kategoriach - przyp. aut.], że 'O, ktoś mi się może spodoba, może coś z tego będzie'" - powiedział, podkreślając, że dla niego to przede wszystkim praca.
Chociaż niespełna 30-latek zaprzyjaźnił się ze swoimi partnerkami (pierwsza z nich do dziś nazywa go "najlepszym tancerzem 16. edycji 'Tańca z gwiazdami', druga jest dobrą koleżanką jego ukochanej, a trzecia podarowała mu prezent z okazji narodzin syna), nigdy nie daje Oldze Frycz powodów do niepokoju.
"Nie bywa zazdrosna, oczywiście że nie, bo to jest kwestia tylko i wyłącznie zaufania. Ufam Oldze, Olga ufa mi i to jest proste. Jest cudownie wspierająca zawsze. W ostatniej edycji Jasiu się urodził i była takim wsparciem, że ja cię kręcę. Sama poszła na kanapę, mówiąc: 'Mi tu wygodniej będzie z młodym, ty idź do sypialni, się zamknij, się wyśpij'" - wyjawił.

Zobacz też:
Olga Frycz zdobyła się na szczere wyznanie. Tak teraz wygląda jej życie
Olga Frycz potwierdziła doniesienia ws. Alberta Kosińskiego. Zanosiło się od dawna
Planowali ślub, a tu takie wieści ws. Frycz i Kosińskiego. "Nie wiem, jak się to dla nas skończy"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








