Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

"Były wrzaski i trzaskanie drzwiami”. Prawda o Józefowiczu

Po dwudziestu siedmiu latach napiętych stosunków przyszedł czas na pojednanie. Edyta Górniak (48 l.) i Janusz Józefowicz (61 l.) w końcu zakopali topór wojenny. Co było przyczyną, że ich stosunki były napięte i dlaczego przez te wszystkie lata wokalistka żywiła urazę do współtwórcy słynnego musicalu „Metro”?

Zaczęło się od transmisji spektaklu zrealizowanego z obecną obsadą aktorską. Nowa wersja „Metra” najwyraźniej wzbudziła u byłych odtwórców ról falę wspomnień, ponieważ swoimi odczuciami związanymi z pracą na planie niemal natychmiast podzieliła się m.in. Katarzyna Skrzynecka (50 l.)

Reklama

W ślady znajomych z Teatru Buffo poszła także Edyta Górniak, która ku zdziwieniu opinii publicznej postanowiła odrzucić na bok dawne pretensje i wyciągnąć rękę do Janusza Józefowicza. 

Były szef Górniak przez lata nie zabiegał o naprawę ich stosunków - jednak zgodnie z tym, co twierdził informator „Na Żywo” - Józefowiczowi zależało na tym, aby w trakcie obchodów okrągłej rocznicy debiutu „Metra” obecna była także Edyta. 

Artystka raczej niechętnie pojawiała się podczas świętowania poprzednich rocznic. W tym roku  rozczulona wspominkami diwa postanowiła wysłać Józefowiczowi wzruszające nagranie, w którym media dopatrują się oficjalnego zawieszenia broni.

„To był piękny przedział mojego życia zawodowego. Dziękuję za ponadczasowe utwory, na których nauczyłam się zawodu. Dziękuję za dyscyplinę, która nauczyła mnie tak dużo, że bazuję na tym do dziś. Całuję całą widownię, przed którą grałam te siedemset spektakli. Bardzo tęsknię za tymi czasami” – cytuje piosenkarkę "Na Żywo".

Wygląda więc na to, że stosunki pomiędzy wokalistką, a dyrektorem Teatru Buffo znacznie się ociepliły. Aby pożegnać przykre wspomnienia i wybaczyć Januszowi, Edyta potrzebowała aż trzech dekad…

Ich wzajemna niechęć miała swoje źródło w dyscyplinie, którą Janusz wprowadzić miał za kulisy musicalu „Metro”. Wrażliwa i niepewna siebie Edyta nie była wtedy w stanie poradzić sobie z temperamentem reżysera.

„Były i wrzaski i trzaskanie drzwiami, a przede wszystkim morze wylanych łez. Wszyscy wiedzą, że 'Metro' rodziło się w potwornych bólach. A między Edytą a Januszem dochodziło do najgorszych spięć. Próbował złamać jej mocny charakter, ale mu się to nie udało. Ma mu wiele do wybaczenia” – stwierdziła w rozmowie z „Faktem” osoba, która pracowała przy realizacji przedstawienia. 

Drogi Józefowicza i młodej wokalistki rozeszły się, gdy wspinająca się po szczeblach kariery Górniak odniosła sukces na Eurowizji. 

Po tym, jak w konkursie zajęła drugie miejsce, zrezygnowała z udziału w „Metrze” i zajęła się karierą muzyczną. O ich wzajemnych oskarżeniach rozpisywały się media w kraju.

Teraz wygląda na to, że po tych wszystkich latach emocje opadły, a Górniak wybaczyła byłemu pracodawcy rygorystyczne podejście do obowiązków.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Metro | Janusz Józefowicz | Edyta Górniak | Katarzyna Skrzynecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »