W TVP nagle pożegnano się z Nataszą Urbańską
Natasza Urbańska zaczęła karierę w latach 90., a jej liczne sukcesy sprawiły, że kiedy została trenerką w programie TVP spod szyldu "The Voice", widzowie byli zachwyceni. W komentarzach pisano, że ma świetny kontakt z podopiecznymi. Mimo to stacja podziękowała jej zupełnie znienacka już po drugiej edycji z jej udziałem - w maju 2025 roku, mimo że Marianna z jej drużyny dostała się wtedy do finału.
W pierwszym oświadczeniu wokalistka nie skupiała się na negatywach - podziękowała za wspaniałą przygodę, mówiła o wdzięczności i gotowości na nowy etap w karierze. Już miesiąc później, w czerwcu, w rozmowie z Karolem Paciorkiem, wyjawiła przykrą prawdę.
Wyjaśniła z goryczą, że czuła się z całą ekipą programu jak z rodziną - i nagle, tuż przed finałem, dostała "suchą informację od produkcji, że już mnie nie będzie w kolejnej edycji". Teraz opowiedziała o kulisach tego zdarzenia znacznie szerzej.
Urbańska udzieliła właśnie nowego wywiadu Gazecie.pl. W rozmowie z Małgorzatą Rozenek Natasza przyznała prosto z mostu, że nawet nie można powiedzieć, że jej podziękowano za udział - po prostu poinformowano jej menadżerkę. Wtedy ona sama myślała tylko o tym, że poczeka z oświadczeniem na czas po finałowym odcinku, by nie psuć nastroju fanom ani uczestnikom.
Natasza Urbańska odkrywa kulisy rozstania z "The Voice"
Wokalistka przyznaje, że nie ma pojęcia, czemu zdecydowano się na taki krok. Jej menadżerka zapewne obawiała się, że Natasza usłyszy złe wieści od kogoś innego, dlatego przekazała je jej od razu. Jednak ani jej, ani jej przedstawicielce nikt nie wyjaśnił powodów.
"Ja wolę nawet najgorszą prawdę, ale prosto w twarz. Ja sobie z tym poradzę" - mówi.
Jest to dla niej tym bardziej przykre, że w programie czuła się świetnie i bardzo zaangażowała się w swoje zadanie. Sama była zdziwiona, jak bardzo się odnalazła. Do dziś nie wie, kto podjął decyzję w jej sprawie.
"Nie wiem, kim jest ta osoba, która o tym zadecydowała. Może jakieś zmiany nastąpiły, może przestałam pasować tej osobie" - dodaje.
Natasza wytłumaczyła przy tym, że najbardziej zabrakło jej rozmowy z osobami, które ją ściągnęły do formatu, jak reżyser. Nie było nawet najmniejszego pożegnania ze słowami "dzięki za ten czas".
Zobacz też:
Natasza Urbańska gorzko wspomina zachowanie Anny Muchy w "TzG"
Tyle lat czekania i się udało. Urbańska potwierdziła radosne doniesienia
Józefowicz po latach wyznał prawdę na temat żony. Niewiarygodne, do czego go namówiła








