Natasza Urbańska jesienią 2009 roku pojawiła się na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Wiele osób zakładało, że wokalistka, od lat związana ze sceną teatralną, nie będzie miała sobie równych. Ostatecznie jednak nie wygrała show. Jak podawały media, o jej przegranej zadecydowała niewielka liczba głosów widzów.
Natasza Urbańska gorzko wspomina swój udział w "Tańcu z gwiazdami". "Przetrwałam ten trudny czas"
Natasza Urbańska wróciła do swojego udziału w programie w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan w podkaście "Z bliska". Zapytana o to, dlaczego nie zdobyła Kryształowej Kuli, nie odpowiedziała wprost. Przyznała natomiast, że w tamtym czasie czuła przede wszystkim ulgę, że intensywna i wyczerpująca przygoda dobiegła końca.
"Dla mnie to, że ja w ogóle, wiesz, doszłam do finału, to była moja największa wygrana, że ja przetrwałam ten trudny czas..." - wyznała.
Natasza Urbańska z rozżaleniem wspomina relację z Anną Muchą.
W finale Urbańska przegrała rywalizację z Anną Muchą. Jak dziś przyznaje, ich relacje w tamtym czasie były dalekie od idealnych. Dopiero po latach, gdy ponownie się spotkały, pojawiła się między nimi większa sympatia. Do dziś jednak wokalistka nie ma pewności, z czego wynikał dystans i chłód ze strony aktorki.
"Ania Mucha też była bardzo trudna w tamtym czasie. Ona dopiero po tym, po tym wszystkim, gdzieś tam przecięłyśmy nasze drogi... Taka sympatyczna i ciepła osoba, ale w tamtym czasie - nie wiem, czy ona grała to, że... Miała takie wrażenie, sprawiała, że: 'To jest nie fair, że ty jesteś w tym programie'. Mówię: 'Ojejku, ja tak samo mogę myśleć o tobie albo kimkolwiek. Dlaczego nie fair? Bo co?', 'Bo ty umiesz tańczyć'. Ja mówię: 'No dobra, to nie mamy o czym za bardzo...'" - mówiła.
Urbańska uważa, że brak bliższej relacji wynikał głównie z postawy Muchy, która - jak ocenia - była wówczas mocno zdystansowana. Co ciekawe, po latach, oglądając archiwalne nagrania z programu, dostrzegła wyraźną różnicę między zachowaniem rywalki przed kamerami a tym, jak odbierała ją za kulisami.
"Blokada była tam z drugiej strony. Bardzo mocno to odczuwałam. (...) Oglądam i mówię: 'Jak to jest, że ona tu za kulisami jest taka trudna, a tu jest taka pocieszna'" - stwierdziła.
Zobacz też:
Urbańska i Józefowicz kupili ruinę. Przekształcili ją w sielski zakątek
Tyle lat czekania i się udało. Urbańska potwierdziła radosne doniesienia. Marzenie spełnione








