Beata Tadla zapoznała ukochanego przez biuro matrymonialne
Beata Tadla po trzech rozczarowujących związkach odnalazła szczęście u boku Michała Cebuli, którego poślubiła w 2021 roku. Dziennikarka, która w ostatnich latach była oszczędna w opowiadaniu o nowej miłości, coraz śmielej mówi o nowej relacji w mediach.
Beata Tadla gościła niedawno na antenie Radia Złote Przeboje, gdzie udzieliła wywiadu Marzenie Rogalskiej. Dziennikarka wróciła pamięcią do początków zapoznania ukochanego, które były dość nie typowe.
Tadla bowiem zapoznała Cebulę za sprawą biura matrymonialnego. Jak wyznała, nie przepada za aplikacjami oraz zależało jej na tym, aby poznać kogoś spoza swojej "bańki".
"Wszystko było telefonicznie. (…) Ja nie wierzę w aplikacje i algorytmy. To mi się wydaje jakieś odczłowieczone kompletnie. I też myślałam, że nie chcę już poznawać nikogo z mojego otoczenia, a nie mam żadnej okazji, żeby spotykać się z ludźmi spoza. Ani też nie mam czasu (…) Już nie chcę w tym własnym sosie, to nie rozwija, to jest wręcz cofające" - mówiła szczerze.
Beata Tadla i Michał Cebula poznali się w nietypowych okolicznościach
Wydarzenia z 2020 roku spowodowały, że Tadla i Cebula pominęli etap poznawania się stopniowo, za sprawą randek. Wszystko wydarzyło się "na opak", dzięki czemu mogli sprawdzić się od bardziej prawdziwej strony. Beata Tadla z perspektywy czasu chwali takie rozwiązanie.
"Pomyślałam, że dobrze byłoby znaleźć kogoś, ale też nie mam czasu na randeczki. (…) Jak masz 20 lub 30 lat, to masz przed sobą jeszcze ileś czasu albo przynajmniej tak myślisz, a ja wtedy miałam 45 lat i pomyślałam sobie, że nie chce mi się przechodzić przez to, żeby pudrować, malować i pokazywać się w tym 'makijażu' metaforycznym. I to właśnie świetnie się zadziało w naszym przypadku - los sprawił, że my zaczęliśmy być od codzienności" - wyjawiła dziennikarka.
Beata Tadla w innym wywiadzie mówiła, że to właśnie w nowej relacji odkryła spokój, który widzę też najbliżsi z jej otoczenia.
"Weszło we mnie takie poczucie spokoju, którego wcześniej nie znałam. Otoczenie mówi mi: 'Stałaś się łagodniejsza, spokojniejsza'. Jak człowiek dostaje kawałek bezpieczeństwa, to robi się właśnie spokojny. Wiesz, że wracasz do domu i nie spotka cię kolejny afront. Nie uciekam do pracy przed domem. Praca jest wystarczająco stresująca, nie chcę z niej uciekać do jeszcze większego stresu" - mówiła na łamach podkastu "W parach" autorstwa Aleksandry Grysz i Tomasza Tylickiego.
Zobacz też:
Beata Tadla przerwała milczenie ws. poprzednich relacji. "Byłam bardzo sama"
Beata Tadla wróciła wspomnieniami do udziału w "TzG". Dopiero po latach to przyznała
Beata Tadla przerwała milczenie ws. poprzednich relacji. "Byłam bardzo sama"








