Zbigniew Wodecki, niezwykły artysta, łączący talent multiinstrumentalisty, kompozytora, aranżera i piosenkarza, a także osobowość telewizyjna, okazjonalnie aktor, twórca i wykonawca wielu kultowych przebojów, porównywany do Franka Sinatry, dzisiaj, 6 maja obchodziłby 76 urodziny. W tym roku mija 9. rocznica jego śmierci.
Zbigniew Wodecki odszedł nagle
Zbigniew Wodecki zmarł w wyniku komplikacji po planowanej od dawna operacji wszczepienia bajpasów.
Był akurat w środku trasy koncertowej z okazji 40-lecie pracy artystycznej, gdy udał się do szpitala na zaplanowaną operację wszczepienia bajpasów. 3 dni po operacji przeszedł udar. Zmarł 22 maja 2017 roku.
Po śmierci artysty, trzy spośród jego płyt znalazły się na szczycie list najlepiej sprzedających się albumów. Dwie z nich: "1976. A Space Oddysey" nagrana z Mitch&Mitch oraz "Złota kolekcja. Zacznij od Bacha" pokryły się platyną, a trzecia uzyskała status złotej płyty.
Pamięć o Zbigniewie Wodeckim wciąż trwa
Córka i żona Zbigniewa Wodeckiego dbają o to, by jego spuścizna przetrwała. Dzięki ich staraniom skwer na krakowskich Plantach otrzymał imię zmarłego artysty, Poczta Polska wydała pamiątkowy znaczek, a Wodecki Twist Festiwal odbywał się co roku w Krakowie.
Mogłoby się wydawać, że o jego życiu i twórczości wiadomo już wszystko, m.in. okoliczności, w jakich poznał swoją żonę, oraz fakt, że jego ulubioną zupą był rosół. Jednak, jak się okazuje, biografia tego wybitnego artysty wciąż skrywa sekrety.
Zbigniew Wodecki był dumny ze swoich włosów
Zbigniew Wodecki, równie dobrze, jak z repertuaru i głosu, słynął ze swojej bujnej fryzury. Był z niej zresztą bardzo dumny, do tego stopnia, że gdy w 2004 roku w pierwszej edycji programu "Mamy Cię" został wkręcony w aferę z rzekomą reklamą środka na porost włosów, zareagował bardzo nerwowo. Tym bardziej, że w prowadzonym wtedy przez Szymona Majewskiego programie wykorzystano komputerowo przerobione zdjęcie Wodeckiego, na którym świecił łysiną.
Dla artysty był to wizerunek kompletnie nie do zaakceptowania. Chociaż zapewniał w wywiadach, że nie okazuje swojej bujnej fryzurze przesadnej troski, był łasy na komplementy. Jak tłumaczył cytowany przez Plejadę:
"Co się nie dośpiewa, to się dowygląda".
Wodecki tylko raz zdecydował się na zmianę swojej kultowej fryzury. Za namową Krystyny Sienkiewicz zafundował sobie pasemka. W rezultacie…nikt go nie poznał. Po dwóch tygodniach chodzenia w kapturze, naciągniętym na głowę, artysta zapowiedział, że już nigdy nie zmieni fryzury. Jak tłumaczył, cytowany przez Plejadę:
"Mnie się to zwyczajnie nie opłaca, bo na ponowne zrobienie kariery jest już niestety trochę za późno…"
Zobacz też:
Poruszający widok na grobie Wodeckiego. Łzy same napływają
Miał być benefis, a wyszło tak sobie. Wodecki Twist w ogniu krytyki: "Wyjce"
Prawda w sprawie Wodeckiego wyszła na jaw po latach. Piosenkarz długo się tego wstydził








