Pod koniec lat 70. Elżbieta Dmoch i Janusz Kruk byli najpopularniejszą polską parą. Ich piosenki podbijały listy przebojów, bilety na koncerty sprzedawały się na pniu, a oni w każdym wywiadzie chwalili się swoim szczęściem.
"To wielka radość, że możemy pracować razem, bo dzięki temu nie musimy rozstawać się ani na chwilę. Mąż jest miłością mojego życia. Mam nadzieję, że on to samo powie o mnie" - powiedziała wokalistka 2 plus 1 w rozmowie z "Panoramą".
Pobrali się w piątą rocznicę pierwszego spotkania
Elżbieta miała 17 lat, gdy podczas studniówki w technikum chemicznym, do którego chodziła, koleżanki wytypowały ją do reprezentowania ich klasy w konkursie piosenki. Tego wieczoru przyszłym maturzystom przygrywały do tańca Warszawskie Kuranty.
Janusz Kruk był liderem grupy, jej wokalistą i gitarzystą. Gdy usłyszał Elę, zakochał się w jej głosie i zaproponował, by dołączyła do Kurantów.
Niespełna dwa lata później założyli 2 plus 1.
"Ten zespół narodził się z ich miłości. Tworzyli niesamowitą parę na życie i na scenę" - stwierdziła Maria Szabłowska, która dobrze ich znała, w rozmowie z "Super Expressem".
"Janusz swą czupurną męskością zabawnie podbudowywał na estradzie dziewczęcą urodę Eli. A ona, lekko przerażona, że jest od niego wyższa, stale się na scenie ku niemu garbiła" - napisał w "Gwiazdozbiorze estrady polskiej" Witold Filler.
Kiedy się w sobie zakochali, Janusz Kruk miał żonę i małą córkę. Zostawił je dla Elżbiety.
Pobrali się w piątą rocznicę pierwszego spotkania - 16 stycznia 1973 roku. Kilka miesięcy później wprowadzili się do domu przy Zdrojowej.
Odszedł od niej, bo chciał mieć "prawdziwą" rodzinę
O Eli i Januszu mówiono, że są skazani na sukces - i jako artyści, i jako para. Ich zespół był numerem 1 na polskiej scenie muzycznej, Dmoch uchodziła za jedną z najpiękniejszych wokalistek w kraju, a Kruk komponował hit za hitem.
Dobra passa trwała 7 lat, po których nadeszły chude lata. Na początku lat 80. estradą zawładnęły młode gwiazdy: Kora, Izabela Trojanowska i Beata Kozidrak. Elżbieta Dmoch wypadała na ich tle blado, zbyt skromnie, by walczyć o miano "królowej polskiej piosenki".
Zespół ponownie nabrał wiatru w żagle dzięki wydanej w 1983 roku płycie "Bez limitu". Również kolejny album - zawierający przebój "Wielki mały człowiek" krążek "Video" - potwierdził, że Elżbieta i Janusz są w znakomitej formie.
Mało kto wiedział, że za zamkniętymi drzwiami ich willi na Sadybie coraz częściej dochodziło do kłótni. Kruk prawie codziennie wymykał się z domu, a gdy wracał, zamykał się w swoim studiu i spędzał w nim całe godziny. Pewnego wiosennego dnia 1988 roku wrócił tylko po to, by powiedzieć żonie, że odchodzi do innej kobiety, chce założyć z nią "prawdziwą" rodzinę i mieć dzieci, których z Elżbietą się nie doczekał.
Nigdy nie przestała go kochać
Choć po rozwodzie prywatne drogi byłych małżonków przestały się krzyżować, wciąż pracowali razem. Kiedy do sklepów muzycznych trafiła dziesiąta i - jak się miało okazać - ostatnia płyta 2 plus 1, Janusz Kruk był już od jakiegoś czasu mężem Barbary Dąbrowskiej, oczekiwał narodzin drugiego syna i budował dom.
W 1990 roku, podczas tournée po USA, Janusz zasłabł na scenie, ale nie przejął się tym. Dopiero gdy po raz drugi serce odmówiło mu posłuszeństwa, uznał, że w jego życiu przyszedł czas na odpoczynek.
Dla Elżbiety zawieszenie działalności 2 plus 1 oznaczało koniec kariery.
Prawdziwa tragedia, po której nigdy się nie podniosła, miała nadejść dopiero półtora roku później - 18 czerwca 1992 roku. Tego dnia dowiedziała się, że 46-letni Janusz nie przeżył zawału.
"Na pogrzeb przyszła z jedną różą. Widziałam jej twarz. To było dla niej straszne przeżycie. Wraz z odejściem Janusza cały świat Eli się skończył. Bo on był całym jej światem" - powiedziała Maria Szabłowska "Super Expressowi".
Śmierć mężczyzny, którego nigdy nie przestała kochać, Elżbieta Dmoch przypłaciła załamaniem. Wycofała się z życia publicznego, przeprowadziła na wieś.
"Nie wrócę do śpiewania. To zamknięty rozdział. Straciłam miłość do muzyki i ludziom nic do tego" - powiedziała reporterom "Uwagi", gdy w marcu 2005 roku zapukali do drzwi jej domu w Gładkowie.
Rok później wróciła do Warszawy i zamknęła się w mieszkaniu na Saskiej Kępie, które zostawiła jej mama.
Źródła:
1. Wywiad z E. Dmoch: "Panorama" (lipiec 1975)
2. Wywiad M. Szabłowską, "Super Express" (grudzień 2024)
3. Książka W. Fillera "Gwiazdozbiór estrady polskiej. Od Zimińskiej do Kayah", wyd. 1999.
4. Wywiad z C. Szlązakiem, Onet (czerwiec 2017)
5. Program "Uwaga. Kulisy sławy Elżbiety Dmoch", TVN (marzec 2005)
Zobacz też:
Elżbieta Dmoch odezwała się do fanów. Nie jest dobrze
Emerytura Elżbiety Dmoch wprawia w osłupienie. Taką kwotę dostaje co miesiąc
Nowe doniesienia ws. Elżbiety Dmoch. Opiekun potwierdza: "Tak wygląda codzienność"








