Brodnicki w "MasterChefie" po 15 latach istnienia. "To dla mnie zaszczyt"
"MasterChef" od lat cieszy się popularnością wśród miłośników gotowania. Po 15 latach od rozpoczęcia emisji programu do obsady dołączył znany kucharz Pascal Brodnicki, który z telewizją miał już do czynienia. Przed laty prowadził bowiem własny program "Pascal: Po prostu gotuj!".
Dziś z radością wraca przed kamerę.
"Jestem zaszczycony, że mogę brać udział w tak dużym, znaczącym programie kulinarnym na świecie, bo to nie jest oczywiście tylko w Polsce. Teraz dołączam, po 15 latach istnienia programu, a w tym roku kończę 50 lat. To dla mnie zaszczyt, że mogę wspierać ludzi i zobaczyć, jak oni się rozwijają. Jestem dumny, że mogę być wśród trzech pozostałych jurorów" - podkreślił Pascal Brodnicki w rozmowie z Plejadą i dodał:
"Poznałem tę atmosferę - jestem dosyć kontaktową osobą, więc miałem okazję poznać produkcję już kilkakrotnie, bo wcześniej byłem dwa razy w charakterze gościa. Bardzo się cieszę, że jestem w Krakowie, że dziś mamy pierwszy odcinek i że będziemy mogli wybrać 24 osoby spośród tych, które są z nami".
Brodnicki zaczął pracować jako nastolatek. Nie od razu realizował się w roli kucharza
Chociaż dziś Pascal Brodnicki odnosi sukcesy, swoją drogę na szczyt zaczynał w bardzo młodym wieku. Pracę rozpoczął już w wieku 16 lat.
"Dosyć szybko zacząłem pracować. Mając 16 lat, poszedłem do szkoły zawodowej we Francji, a po roku uznałem, że mam za mało praktyki, więc zacząłem pracę" - wspomina.
Z początku nie mógł liczyć na nic lepszego, jak zwykłe obieranie ziemniaków. Pracował jednak na to, by stopniowo awansować w kuchni.
"Tak naprawdę zaczynałem od obierania ziemniaków, od najniższego szczebla w kuchni. Dzięki temu mogłem poznać wszystkie etapy pracy, a potem pojawiła się telewizja" - dodał.
Pascal Brodnicki zaczynał w telewizji, gdy nie było internetu. "Teraz to brzmi jak abstrakcja"
Gwiazdor nie ukrywa, że swoją drogę zawodową zaczynał w czasach, kiedy dużo trudniej było o zyskanie rozpoznawalności i rozgłosu. Wówczas nie było do dyspozycji internetu i popularnych platform społecznościowych.
"Kiedy pierwszy raz ugotowałem bakłażana w telewizji, nie było smartfonów, a widzowie pisali listy do TVN-u: "co to za fioletowe warzywo?". Teraz to brzmi jak abstrakcja. To dużo zmieniało pod względem komunikacji, nigdy bym nie miał takich zasięgów i nie mógłbym promować mojego stylu kuchni i też miałem możliwość edukować ludzi, co staram się do dziś robić" - mówi Pascal Brodnicki.
Brodnicki o cieniach pracy przed kamerą. "Jesteśmy oceniani"
Pascal Brodnicki nie ukrywa, że praca w telewizji wiążę się nie tylko z przyjemnościami. Często ma dość bycia na świeczniku.
"W tym roku mijają 23 lata mojej współpracy z mediami. Ludzie mają wrażenie, że znają mnie, wiedzą, jakie mam poglądy" - wyznał i dodał, że stara się zwykle nie narzekać na swój los:
"To może być trudne, bo jesteśmy oceniani, ale z czasem… Nie muszę się wszystkim podobać. Nie szukam tego i to może być trudne dla kogoś, kto nie jest do tego przyzwyczajony, ale myślę, że górnik ma o wiele cięższą pracę" - podsumowuje.
Zobacz także:
Pascal Brodnicki pochwalił się u boku nowej ukochanej. Doczekali się dziecka
Gessler nie wytrzymała. Trudno uwierzyć, co powiedziała o nowym koledze. I teraz mają razem pracować








