Wojciech Szczęsny gra w piłkę od ponad 20 lat
Wojciech Szczęsny ma 36 lat. Karierę juniorską zaczął w 2004, a pięć lat później otworzył się przed nim rozdział seniorki - od razu w klubie piłkarskim Arsenal. Jakiś czas później zaczął grę w naszej reprezentacji, która trwała 15 lat.
W tym czasie zebrał kilka rekordów - nie tylko pod względem liczby występów, ale i rozegranych meczów bez utraty gola. Jednocześnie robił karier w zagranicznych klubach - Brentford, AS Roma i Juventusie. To właśnie pod koniec przygody z tym ostatnim marzył o sportowej emeryturze, ale stało się zupełnie inaczej.
Najkrótsza emerytura świata Wojtka Szczęsnego
Dziś Wojtek Szczęsny podkreśla w wywiadach, że naprawdę marzył o przejściu na emeryturę. Myślał o realizacji kolejnych, pozasportowych pasji oraz czasie spędzanym z bliskimi. Kiedy przyszła propozycja z Barcelony, miał nadzieję, że jego żona Marina nie zgodzi się, by wracał na boisko.
Marina jednak stwierdziła, że to jeszcze nie pora na emeryturę. I wszystko stało się jasne - po tym, jak pod koniec sierpnia 2024 roku piłkarz poinformował o zakończeniu profesjonalnej kariery, wrócił do gry już w październiku, po podpisaniu umowy z Barceloną.
W sezonie 2024-2005 zespół zdobył m.in. Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii, a w kolejnym - kolejne mistrzostwo i Superpuchar. Teraz przed piłkarzem otwiera się następny, trzeci sezon w barwach Katalonii, ale on sam ma wyraźnie mniej entuzjazmu, niż wcześniej. Wielu fanów może się zmartwić o dalszy rozdział w jego karierze.
Wojciech Szczęsny o upływającym czasie
W nowym wywiadzie dla TVP Sport Szczęsny wyznaje, że codzienne treningi odczuwa teraz zupełnie inaczej, niż kiedyś. Otwarcie mówi o wpływie upływającego czasu i jego wpływie na kondycję. Takie słowa z pewnością mogą wywołać spory niepokój fanów piłkarza, czekających na jego kolejne sukcesy.
"Przemijanie w życiu jest miłym doświadczeniem, a w życiu zawodowym nie ukrywam, że każdy trening [...] dużo więcej mnie kosztuje. I energii mentalnej, żeby rano wstać, i ciało bardziej czuję" - mówi wprost Wojciech.
Bramkarz podkreśla jednak, że choć odczuwa coraz więcej niedogodności, na razie traktuje je jako kolejne sportowe wyzwanie. Nie ukrywa jednak, że ma to na niego wpływ.
"Traktuję to też jako takie wyzwanie, które stawiam sobie każdego dnia, żeby jakkolwiek nie było ciężko, to jednak wstać, pojechać na trening, dać z siebie wszystko. I wtedy masz takie uczucie po treningu, że ja jeszcze potrafię. Ale nie ukrywam, że nie jest łatwo" - wyjaśnia.
Warto wspomnieć, że jego kontrakt wygasa 30 czerwca 2027 roku. Obecnie jego zarobki w klubie wcale nie należą do najwyższych, bo wynoszą "jedynie" 3 miliony euro brutto za sezon. Czy to okaże się warte jego zmęczenia? Czas pokaże. W końcu w Juventusie była to cztery razy większa kwota.
Zobacz też:
Na imprezie Szczęsnych wszyscy patrzyli tylko na Lewandowskiego. Oto co zrobił
Plotkowano o tym od dawna i w końcu potwierdzają się doniesienia ws. Szczęsnych
Szczęsny w centrum burzy medialnej. I to na dzień przed rocznicą z Mariną








