Viki Gabor dała się poznać szerokiej publiczności jako laureatka drugiego miejsca w "The Voice Kids", a później - po Roksanie Węgiel - zwyciężczyni międzynarodowego konkursu piosenki. Od tego czasu jej kariera potoczyła się bardzo szybko.
Wydawanie kolejnych singli, występy na festiwalach, indywidualne koncerty, a wreszcie kolejne krążki, których dzisiaj dziewczyna ma już cztery na koncie - aż trudno uwierzyć, że wszystko to wydarzyło się w ciągu ośmiu lat od jej udziału w talent show TVP.
I choć dzisiaj jest już niezależną artystką, to nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie pomoc jej rodziców.
Wszyscy mówią o ojcu Viki Gabor. Mało kto pamięta, czym zajmuje się matka
Gabor urodziła się w Hamburgu, chwilę mieszkała z rodziną w Wielkiej Brytanii, ale po siedmiu latach na stałe osiedliła się w Krakowie, gdzie uczęszczała do szkoły. I co ważne, od najmłodszych lat Viki wychowywała się w bliskim otoczeniu muzyki.
Mama Ewelina występuje bowiem na scenie jako piosenkarka i tancerka. Od lat koncertuje z zespołem pielęgnującym tradycje jej społeczności. Ojciec Dariusz również związał swoją działalność biznesową ze światem artystycznym.
"Moja rodzina jest bardzo umuzykalniona. Pamiętam, że kiedyś moi rodzice zorganizowali niewielkie karaoke i wtedy po raz pierwszy usłyszeli, jak śpiewam. Wszyscy, którzy mieli okazję posłuchać mojego głosu, byli pod ogromnym wrażeniem" - mówiła Viki w wywiadzie dla Onetu.
Tak sprzyjające warunki do rozwoju z pewnością pomogły piosenkarce pielęgnować swój talent i rozwinąć skrzydła, podobno jak jej siostrze Melisie, kompozytorce i autorce tekstów.
Nie cichną plotki o ojcu Viki Gabor, a tu takie wieści o matce. Niektórzy już o tym zapomnieli
Viki nigdy nie ukrywała, że to mama była jej przewodniczką po świecie wokalnym.
"To ona nauczyła mnie stawiania dźwięków, frazowania, emisji i interpretacji. To ją podziwiałam na scenie i to ona z moim tatą są dla mnie pierwszymi (...) [autorytetami - przyp. aut.] muzycznymi" - mówiła w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność".
"Generalnie mam fajnych rodziców, którzy mi kibicują, więc bardzo ich szanuję i ich zdanie jest dla mnie najważniejsze" - wyznała jakiś czas temu niespełna 19-latka w wywiadzie udzielonym Plejadzie.
Mimo to najbliżsi nie wiedzieli o ważnym przełomie w jej życiu.
Viki Gabor komentuje aferę z udziałem ojca. "Jest mi bardzo przykro"
Pod koniec ubiegłego roku media nieoczekiwanie obiegła wiadomość o "zamążpójściu" Viki. Jak później doprecyzował Bogdan Trojanek, dziadek wybranka Gabor, chodziło o tradycyjne zaślubiny, które można przyrównać do zaręczyn.
Wieści te były niespodzianką nie tylko dla całej Polski, ale i dla rodziców dziewczyny.
"Zaskoczyli nas dlatego, że zrobili (...) to po swojemu. (...) Zaskoczyli nas wszystkich, zaskoczyli rodziców, bo my naprawdę o tym nie wiedzieliśmy" - mówił senior rodu w "halo tu polsat" na początku stycznia.
Niestety ostatnie doniesienia o zachowaniu ojca też zaskoczyły Wiktorię, choć zdecydowanie mniej pozytywnie...
"Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności" - przekazała dopiero co na InstaStories.
Zobacz też:
Trojanek rozwiał wątpliwości ws. wesela Viki Gabor. Oto jaka jest prawda
Dwa miesiące od ślubu Viki Gabor, a tu takie wieści. Pochwaliła się szczęściem








