Minęły ponad dwa miesiące, odkąd Krzan i Pirowski zadebiutowali w "DDTVN". Tak naprawdę wygląda ich relacja
Od miesięcy plotkowano o nowej parze prowadzących w "Dzień Dobry TVN". Najpierw ogłoszono, że funkcję tę z pewnością obejmie Jan Pirowski, który zdążył już sprawdzić się w tej samej roli w "Mam talent!". Później długo nie podawano, kto będzie jego partnerką.
W drugiej połowie czerwca doniesienia się potwierdziły. Wtedy właśnie obwieszczono, że posadę tę dostała Izabella Krzan. Już kilkanaście dni później, bo w środę, 1 lipca, duet zadebiutował na małym ekranie.
Partnerzy zawodowi wielokrotnie zapewniali, że świetnie się ze sobą dogadują, a zestawienie ich to najlepsze możliwe rozwiązanie. Jedyna wątpliwość, jaką miała przed podjęciem tego wyzwania prezenterka, dotyczyła ich... gadulstwa.
Tym bardziej dziwi więc to, do czego właśnie doszło w śniadaniówce. Między Krzan i Pirowskim wywiązała się zaskakująca wymiana zdań.
W "DDTVN" doszło do scen. Między Krzan i Pirowskim aż zaiskrzyło, żadne nie chciało odpuścić
W niedzielnym wydaniu "DDTVN" gospodarze rozmawiali m.in. o damskiej przyjaźni wraz z Weroniką Książkiewicz, Martą Dąbrowską i Emmą Kiworkową. Po tej wizycie Iza nagle położyła dłoń na ramieniu kolegi.
"Janeczku, ja ci opowiem, za co ja cię tak uwielbiam..." - zaczęła, ale ten szybko jej przerwał.
"Ale ja w ogóle nie chcę tego słyszeć! I państwo też nie chcą. Odnośnie do tych burzliwych emocji, spójrzmy na pogodę" - odparował Pirowski.
Krzan nie kryła zdziwienia.
"Jesteś rozchwiany dzisiaj" - zauważyła.
"Przy tobie trudno nie być..." - odciął się Jan.
Ale to nie koniec.

Co za sceny w "Dzień Dobry TVN". Pirowski nagle wyparował do Krzan: "Nie chcę tego słyszeć"
Po krótkiej przerwie reklamowej para powróciła na ekran, a ich rozmowa nadal była dość niekomfortowa. Gdy Krzan, odnosząc się do wcześniejszej wizyty, wspomniała o sile kobiet, Pirowski od razu się obruszył.
"Dziękuję, że spojrzałaś tylko na mnie" - odpowiedział.
"Bo ja widzę, że jesteś zawstydzony, ja się nie dziwię, Janeczku!" - droczyła się Iza.
Ale kiedy przerwała mu w pół zdania, prezenter nie wytrzymał.
"Będziesz dzisiaj kończyła moje zdania? Doskonale" - powiedział z udawaną obrazą, a na koniec wyśmiał też jej nieudany żart.
Takie słowne przepychanki to jednak w rzeczywistości najlepszy dowód na to, że koledzy z pracy naprawdę dobrze się dogadują i przede wszystkim swobodnie czują w swoim towarzystwie.
Zobacz też:
Po tym, co Wiśniewski zrobił na scenie, nawet Pirowski nie mógł milczeć. "Niesmaczne"








