Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Helena Englert bierze udział w "Tańcu z gwiazdami". Tego ludzie o niej nie wiedzieli
Helena Englert to obecnie jedno z najgłośniejszych nazwisk w show-biznesie. Do tej pory mówiło się o niej przede wszystkim w kontekście znanych rodziców, Beaty Ścibakówny i Jana Englerta, ale teraz się to zmieniło.
Wszystko z uwagi na to, że aktorka zdecydowała się wziąć udział w "Tańcu z gwiazdami". U boku swojego partnera Romana Osadchyia 26-latka pokazuje się z zupełnie innej, mało komu znanej strony.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
W oczach widzów córka sławnych artystów to już nie tylko utalentowana amatorka tańca towarzyskiego i obiecująca kandydatka do zdobycia Kryształowej Kuli, ale i naturalna, zabawna i otwarta kobieta, mająca do siebie spory dystans.
Niespodziewanie tuż przed trzecim odcinkiem 19. edycji show jej wspomniana uczestniczka nadała w sieci nietypowy komunikat. Nawet nie potrzebowała słów, aby jej przekaz stał się jasny.
Raptem kilka godzin do "Tańca z gwiazdami", a tu takie wieści od Englert. To mówi samo za siebie, już wszystko jasne
W niedzielę rano Helena "odezwała się" do swoich fanów na InstaStories. Opublikowała krótkie nagranie, na którym widać, jak - zapewne stojąc przez łazienkowym lustrem - zaspana ściąga gumkę z włosów i przeciągle ziewa, na koniec aż potrząsając głową w celu szybszego rozbudzenia się.
Englert nie musiała nic mówić, aby dać fanom znać, w jakim jest stanie. Wystarczył krótki dopisek "19.55 Polsat 'Taniec z gwiazdami'" i od razu było wiadomo, że aktorka jest absolutnie pochłonięta przygotowaniami do wieczornego występu na żywo. Stąd też zapewne jej zmęczenie.
Hela regularnie zresztą, podobnie jak jej znajomi z programu, pokazuje zakulisowe materiały z prób. Dzięki temu w ostatnich dniach widzowie mogli chociażby zobaczyć, jak kobieta zmaga się z nową choreografią. Potem musiała się z tego nawet tłumaczyć.

Stramowski zagrał z Englert w filmie. Regularnie się za nią wstawia
Pomimo trudności i niepewności Englert widać, że nastawienie otoczenia wobec niej wyraźnie się zmienia. Gwiazda może liczyć też na wsparcie kolegów i koleżanek po fachu.
Ostatnio publicznie udzielił jej takowego chociażby Piotr Stramowski, z którym kilka lat temu spotkała się na planie odważnego filmu Marii Sadowskiej.
"Helenka jest po prostu bardzo, moim zdaniem, zdolną aktorką i to nie jej wina, że nosi nazwisko Englert. (...) Nie wyobrażam sobie oceniania drugiej osoby, tylko dlatego, że ma rodziców, którzy są bardziej znani czy lepiej sytuowani. Wiem, że każdy człowiek, który coś osiągnął, przeszedł swoją drogę. Może na zewnątrz wyglądać to inaczej, ale nie mamy prawa oceniać sytuacji, której nie znamy" - powiedział w rozmowie z "Faktem".
Okazuje się, że 39-latek już wcześniej publicznie stawał w obronie kobiety.
"Nawet udzieliłem komentarza pod postem jednej z influencerek, która zrobiła materiał o Helenie Englert i jej dostaniu się do szkoły teatralnej. Dla mnie to jest po prostu obrzydliwe. Natychmiast zareagowałem i sam zostałem za to (...) [skrytykowany - przyp. aut.]" - wyjawił.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Potwierdziły się krążące doniesienia ws. Rafała Maseraka i Heleny Englert. To było kwestią czasu
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








