Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Rusza kolejna edycja "TzG". Kiedy pierwszy odcinek?
Wszyscy - uczestnicy, tancerze, jurorzy i wreszcie sami widzowie - od dawna czekali na ten moment i oto wreszcie nadeszła owa upragniona chwila. Punktualnie o godz. 19:55 w niedzielę, 1 marca w Polsacie ruszy 18. edycja "Tańca z gwiazdami".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Pomimo że każda osoba w jakikolwiek związana z produkcją na pewno nie może tego dnia narzekać na nudę, to nawet tancerze i sędziowie znaleźli chwilę, by tuż przed startem show opowiedzieć o swoich odczuciach przed kolejnym ważnym rozdziałem w ich karierze.
W studiu "halo tu polsat" Iwona Pavlović, Ewa Kasprzyk, Rafał Maserak i Tomasz Wygoda stanęli przed zaskakującym wyzwaniem.
Na kilka godzin przed startem "TzG" Pavlović ogłosiła. "To nie jest wymyślone"
Na każdego z zaproszonych gości czekała krótka sklejka ich wypowiedzi, głównie z poprzedniej edycji. Specjaliści ds. tańca byli wyraźnie rozbawieni kompilacjami zarówno własnych słów, jak i tych padających ze strony kolegów.
Jako pierwsza w kolejności wypowiedziała się oczywiście Pavlović, która uchodzi za najsurowszą w swoich opiniach. Ona sama uważa jednak, że ostatnio bardzo się zmieniła, a jej wymagające wcielenie - "Czarna Mamba" - nieco poszło w odstawkę.
"Ona po prostu zawsze jest, bo to nie jest wymyślone, że ona może sobie wrócić lub odejść. Ona zawsze jest, tylko mam wrażenie, że złagodniała" - powiedziała Iwona, czemu skutecznie zaprzeczyły pokazane na ekranie fragmenty jej ocen.
Nie omieszkała jednak przepuścić okazji, by podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Być może będzie to ważna wskazówka dla kandydatów do zdobycia Kryształowej Kuli.
Pavlović zdradziła przepis na udany występ w "TzG". Wystarczą trzy rzeczy
Pavlović słusznie zwróciła uwagę, że - jako że są obecni w studiu - profesjonalni jurorzy widzą zazwyczaj więcej niż widzowie przed telewizorami. Na przestrzeni lat (w końcu związana jest z produkcją od samego początku) gwiazda stworzyła listę elementów, dzięki którym można sprawdzić, czy ktoś faktycznie tańczy, czy tylko odtwarza wyuczoną choreografię.
"(...) Przeważnie na początku jest tak, że robimy, zapamiętujemy, a nie czekamy na prowadzenie partnera, więc albo tańczymy za wolno, albo za szybko, albo wisimy na partnerze i on tak naprawdę nas przenosi, bo samodzielnie nic nie możemy zrobić. (...) Zauważyłam, że czasami gwiazdy robią kroki, bo się nauczyły (...), ale to nie jest najważniejsze. To, co się między krokami odbywa, ta energia, która przepływa przez te kroki, to jest dopiero taniec, a nie wykonanie takiego czystego układu" - mówiła.
Ważny jest też sam sposób oddychania, o którym uczestnicy niekiedy zapominają.
"(...) Bardzo często gwiazdy jak zaczynają, to nabierają powietrza. Cały czas tańczą identycznie, na koniec puszczają to powietrze. Nie ma różnicy, nie ma przekazywania" - dodała.
I na koniec - relacja na linii ciało-twarz.
"Najważniejsza ostatnia twarz, ponieważ twarz a ciało - czasami jest tutaj aktorstwo (...), ale ciało mówi w ogóle co innego, a energia musi być w ciele, w biodrach, w rękach, w klatce" - twierdziła Pavlović.
Tuż przed startem "TzG" Kasprzyk wygadała się o Bagim. "Wygrał nie ten, co powinien"
Później przyszła kolej na pozostałych jurorów. Kasprzyk powiedziała, że aktorstwo i taniec posługują się w istocie podobnymi narzędziami (pauzą, oddechem, ruchem), i potwierdziła, że w nadchodzącej edycji znowu będzie poszukiwać przede wszystkim tego, co ją ekscytuje, pociąga i zaskakuje.
"Jest sporo ciach w tej edycji" - zażartowała na temat urody męskiej części grupy.
Znany z filozoficznego wręcz podejścia Wygoda podkreślił, że w tańcu nowych par szuka zwłaszcza zazwyczaj niemożliwej do osiągnięcia pełni, idealnego połączenia wszystkich elementów.
Maserak z właściwym sobie poczuciem humoru powiedział natomiast, że nie ma pojęcia, o czym mówią jego przedmówcy i że przecież w programie rozrywkowym, jakim jest "Taniec z gwiazdami", chodzi przede wszystkim o zabawę tańcem.
Na ten moment jurorzy nie chcieli wskazywać swoich faworytów z uwagi na to, że widzieli uczestników "w akcji" dopiero raz na wiosennej ramówce.
"Zobaczcie, jak ostatnio wygrał nie ten, kto miał wygrać, więc o czym my mówimy? To jest nieprzewidywalne i to mi się podoba. To jest cudowne w tym programie" - podsumowała Kasprzyk, nawiązując do szeroko komentowanej wygranej Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie.
Zobacz też:
Tarnowska była z Bagim, a teraz wyznała o nowym partnerze. Tego ludzie nie wiedzieli
Godziny do "Tańca z gwiazdami", a tu takie wieści ws. Izy Miko. Zrobiło się nerwowo
Jeden dzień do "Tańca z gwiazdami", a tu takie wieści. Zrezygnowali w ostatniej chwili
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








