Wielkie emocje na Magicznym Zakończeniu Wakacji. Nie było lepszego od Szpaka
W ostatni weekend sierpnia w Kielcach odbył się Festiwal Magiczne Zakończenie Wakacji. Tego dnia na scenie pojawili się m.in. Doda, Norbi, Maciej Maleńczuk, Ania Karwan, Kasia Sienkiewicz, Dawid Kwiatkowski, Feel, Liroy oraz Kuba i Kuba.
Ważnym segmentem wydarzenia był też konkurs "Przebój Lata Radia Zet i Polsatu". O tytuł ten rywalizowali Michał Szpak, Sarsa, Kaeyra, Wiktor Waligóra, Marissa oraz Mecner. Najlepszy okazał się pierwszy z wymienionych.
Laureat nie krył ekscytacji wynikiem głosowania.
"Ta nagroda jest zupełnie odkryciem czegoś nowego w sobie i nowym rozdziałem w moim życiu" - mówił na gorąco w rozmowie z Pomponikiem.
Podekscytowany Szpak ogłosił przed wszystkimi. "Nie wiem, czy dzisiaj pójdę spać"
Wokalista został doceniony za kawałek "Maj", który wydał pod koniec maja tego roku. Obecny na scenie od lat Szpak zaprezentował się w nim w zupełnie innym, zdecydowanie luźniejszym wydaniu. Dla niego samego była to ogromna zmiana, która pozwoliła mu dotrzeć do innego grona odbiorców niż dotychczas.
"Ja zresztą wielokrotnie w wywiadach powtarzałem, że nigdy nie tworzyłem piosenek do radia i nigdy się nie kalibrowałem w tym kierunku. (...) Z ludźmi z mojego zespołu stwierdziliśmy, że czas trochę dodać lekkości temu wszystkiemu, co jest takie monumentalne, i powstał naturalnie materiał, który właśnie otrzymał teraz statuetkę. Dla mnie to jest niezwykle wzruszające, bo to jest praca wielu, wielu ludzi, nie tylko moja" - wyznał Pomponikowi.
35-latek był dosłownie przepełniony wdzięcznością.
"Bardzo dziękuję swojemu fanklubowi, swojej menadżerce, Radiu Zet, że postanowiło odkryć mnie na nowo i dać mi tę szansę, bo ja się czuję naprawdę uskrzydlony. Mam po prostu takie ogromne skrzydła, że nie wiem, czy dzisiaj pójdę spać" - ekscytował się Michał.
Szpak zdobył się na wyznanie. Dawno nie był tak szczery. Oto co naprawdę czuje
Docenienie właśnie tego kawałka, w którym Szpak pokazał się słuchaczom z zupełnie innej strony, stanowi dla niego ogromną motywację.
"(...) Czuję po prostu, że jestem na dobrej drodze. Nowej, świeżej dla mnie, bardziej rozwojowej. W tym wszystkim nadal jest rock and roll, (...) ale w takiej wersji, która spełnia też mnie i daje mi poczucie, że mogę być po prostu trochę walnięty na tej scenie" - mówił ze śmiechem reporterce Pomponika.
Otrzymanie tytułu "Przeboju Lata" z pewnością będzie tym, co najmocniej utkwi mu w pamięci po tegorocznych wakacjach.
"Największym wspomnieniem będzie to, co dzisiaj się wydarzyło" - zapewnił.

Zobacz też:
Szpak nie mógł długo milczeć. W środku nocy odezwał się do ludzi
Spora zmiana w "The Voice". Produkcja podjęła decyzję w sprawie trenerów








