Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wielki powrót "Must Be The Music". Kiedy start?
"Must Be The Music", otwiera się w nowym oknie powróciło na ekrany wiosną ubiegłego roku. Po ośmiu latach przerwy show tworzy niemal zupełnie nowa ekipa gwiazd: jurorów i prowadzących. Wciąż chodzi jednak o to samo: wyłonienie największych muzycznych talentów w kraju.
Oglądaj "Must Be The Music" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Dosłownie za kilka dni, bo w piątek, 6 marca o godz. 21:00 w Polsacie, otwiera się w nowym oknie wystartuje kolejna edycja show. Dwoje z trzech gospodarzy (na kanapie zabrakło bowiem Macieja Rocka, otwiera się w nowym oknie) w studiu "halo tu polsat", otwiera się w nowym oknie wyjawiło, co działo się na nagraniach do programu.
Szykują się wielkie emocje. I to nie tylko ze względu na występy uczestników, ale i zachowania oceniających je wokalistów...
Kazadi wprost nie mogła uwierzyć w to, co zaszło w "Must Be The Music". Nie sądziła, że do tego dojdzie
Patricia Kazadi, otwiera się w nowym oknie nie mogła nadziwić się temu, że drugi sezon wręcz przewyższył pierwszy swoim poziomem.
"(...) Mamy tam taką atmosferę i takie talenty, że jestem po prostu w ogromnym szoku. Myślałam, że po pierwszej edycji już nie będzie jak przebić tego sufitu talentów. (...) Sukces pierwszej edycji sprawił, że [w drugiej edycji - przyp. aut.] przyszli do nas równie wspaniali artyści" - mówiła w rozmowie z Pauliną Sykut-Jeżyną i Tomaszem Wolnym.
Prezenterka po raz kolejny przekonała się, że pozory często mylą.
"Najpiękniejsze momenty to te, kiedy przychodzi ktoś, po kim zupełnie nie spodziewamy się głosu jak dzwon. Nauczyłam się w tym programie, co wiedziałam też wcześniej z życia, żeby nie oceniać 'książki po okładce'" - dodała.
Wspaniała atmosfera na planie udziela się też tworzącym program gwiazdom. Teraz bez wątpienia są oni jeszcze bardziej zgrani niż wcześniej.
Sześć dni do startu "Must Be The Music", a tu takie wieści. Kazadi nagle wygadała się ws. Karpiela-Bułecki
"Lubimy się chyba wszyscy naprawdę. Rzeczywiście (...) [ekipa] mocno się zgrała. Ta druga edycja po powrocie pokazuje, że im więcej czasu ze sobą spędzamy, tym lepiej ta chemia działa" - powiedział Zdrójkowski o sobie, Kazadi i Rocku.
"Wydaje mi się, że zostaliśmy super dobrani. Może na początku na papierze nie wszyscy rozumieli, dlaczego jest aż trzech prowadzących, ale to naprawdę działa. (...) Bez Maćka to by się nie udało. To jest taka maszyna nie do zatrzymania" - dodała Patricia.
Nie mogła się też nachwalić swojego drugiego kolegi.
"Mogę potwierdzić jako 'starsza siostra', że wspaniale się obserwuje, jak Adaś się rozwija. Oprócz tego, że świetnie prowadzi, to jest ciepłym wsparciem dla uczestników" - wyznała ku lekkiemu zawstydzeniu Zdrójkowskiego.
Ponoć jurorzy - Natalia Szroeder, otwiera się w nowym oknie, Sebastian Karpiel-Bułecka, otwiera się w nowym oknie, Miuosh, otwiera się w nowym oknie i Dawid Kwiatkowski, otwiera się w nowym oknie - też czują się coraz swobodniej w formacie i pozwalają sobie na więcej.
"Jurorzy też się 'zżelowali' i usadzili na swoich tronach. Pozwalają sobie na więcej, są autentyczni. Moim królem tej edycji jest Sebastian. Myślę, że was bardzo mocno zaskoczy. (...) Ramy przestały istnieć" - uchyliła rąbka tajemnicy Kazadi.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








