Śmierć Jamesa Van Der Beeka wstrząsnęła środowiskiem filmowym. Koledzy i koleżanki z branży nie tylko zdecydowali się pożegnać go w poruszających wpisach, lecz również zaangażowali się we wsparcie jego bliskich.
Katie Holmes udostępniła w swoich social mediach wpis, w którym wsparła żonę zmarłego Kimberly i zaznaczyła, że ona i jej bliscy "bardzo ją kochają". Pokazała również zdjęcie prywatnego listu skierowanego do Jamesa Van Der Beeka.
Spielberg wsparł bliskich Jamesa Van Der Beeka
W zaledwie dzień po śmierci aktora, w czwartek 12 lutego, Steven Spielberg wraz z żoną wpłacili 25 tys. dol. na internetową zbiórkę stworzoną dla bliskich Van Der Beeka, którzy po jego śmierci znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej.
Celem akcji było zebranie 250 tys. dol., które pomogą żonie aktora Kimberly zadbać ich o sześcioro dzieci.
W ciągu kilku dni ponad 35 tys. darczyńców wsparło rodzinę. Wielu z nich zadeklarowało nawet comiesięczne wpłaty.
Najwyższe kwoty w ramach pomocy wpłacili dotychczas reżyser Jon M. Chu oraz menedżer talentów i inwestor Guy Oseary, którzy przekazali po 10 tys. dol. na rzecz bliskich Van Der Beeka.
Do akcji dołączyła również Fundacja Marli Maples, która wsparła rodzinę kwotą 5 tys. dol.
Anonimowy darczyńca ofiarował na ich rzecz aż 30 tys. dol.
Nie żyje James Van Der Beek z "Jeziora marzeń"
James Van Der Beek, którego widzowie znają dzięki roli Dawsona Wade'a Leery'ego w "Jeziorze marzeń", zmarł w środę 11 lutego.
Wieczorem jego żona Kimberly poinformowała o odejściu gwiazdora w poruszającym wpisie.
"Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł spokojnie dziś rano. Swoje ostatnie dni przeżył z odwagą i godnością. Jest wiele do powiedzenia na temat jego pragnień, miłości do ludzkości" - napisała żona gwiazdora serialu "Jezioro marzeń".
Zobacz także:
Gwiazdor "Jeziora marzeń" nie żyje. Miał tylko 48 lat, szczegóły zasmucają
Joanna Kulig zwykle nie mówi o prywatnym życiu. Zwierzyła się z trudnych chwil jak nigdy dotąd








