W "Sanatorium miłości" była gęsta atmosfera. Marta Manowska zapowiada zmiany
W "Sanatorium miłości" wcale nie brakuje dram, mimo że uczestnicy są dojrzałymi osobami. Kuracjuszki 7. edycji wywołały niezłe zamieszanie w finale, protestując wobec ogłoszenia Królowej Turnusu. A to przecież nie wszystko, bo sporów nie brakowało i w trakcie programu.
Problemy robił Edi, a poszczególni uczestnicy wytykali sobie, kto naprawdę stoi za konfliktami. Nawet poczciwy i spokojny Dziniu podkreślał, że nie wszyscy grali czysto. Tym bardziej widzowie zastanawiają się teraz, co pokażą nam uczestnicy 8. sezonu. Marta Manowska właśnie odpowiedziała na to pytanie.
Marta Manowska wzruszona nowymi uczestnikami "Sanatorium miłości"
Manowska jest prowadzącą w "Sanatorium miłości" od siedmiu lat. Na planie widziała już naprawdę bardzo wiele. Mimo to wciąż ma okazję przeżywać nowe zaskoczenia. Po raz pierwszy prowadząca była naprawdę wzruszona, mówiąc o zachowaniu uczestników 8. sezonu.
"Ta grupa mnie zachwyciła, ponieważ to już jest trzecia rzecz, którą zrobili inaczej po swojemu i nikt jeszcze nigdy dotychczas tego tak nie zrobił. Pierwszego dnia tak naprawdę, kiedy zaczęliśmy zdjęcia - mieliśmy speed dating jak zawsze - spotkali się wieczorem sami we własnym gronie" - zaczęła Manowska.
Okazuje się, że kuracjusze i kuracjuszki nie potrzebowali kamer, żeby usiąść i zwyczajnie porozmawiać o swoim życiu. Marta była poruszona, słysząc o ich przeżyciach.
"Widzę, ile jest w nich dzięki temu jakiejś troski, empatii, zrozumienia. Myślę, że ta grupa bardzo szybko dostała tak silny fundament. Że faktycznie scaliła się w zupełnie inny sposób i oni zrobili to sami" - podkreśliła na koniec.
Wygląda na to, 8. sezon może być inny niż wszystkie.
Zobacz też:
"Sanatorium miłości" jeszcze się nie zaczęło, a już takie wieści o uczestnikach
Manowska nagle wyjawiła prawdę o swoich zarobkach. A jednak tak to wyglądało
Zwrot akcji ws. "Sanatorium miłości". Twórcy zdecydowali się na zaskakujący ruch








