Nawet, gdy w styczniu 2019 roku TVP rozpoczęła emisję "Sanatorium miłości", nie brakowało opinii, ze romanse seniorów nikogo nie zainteresują.
Ponieważ jest to autorski format TVP, nie można było oprzeć się na doświadczeniu innych edycji. Jak wspomina Marta Manowska, był to skok na głęboką wodę.
Uczestnicy pierwszej edycji "Sanatorium miłości" zachwycili
Uczestnicy pierwszej edycji dostarczyli jednak tyle emocji, ze ich uczuciowe perypetie przyciągnęły przed telewizory 3,5 miliona widzów i były szeroko dyskutowane w mediach społecznościowych.
Co chwila wybuchały wielkie awantury na temat szans znajomości Małgosi i Marka, charakteru i zachowania Ryszarda z Warszawy czy medialnej przeszłości Wiesławy Kwiatek.
"Sanatorium miłości" doczekało się ośmiu sezonów
Gdy wyszło na jaw, że "Sanatorium miłości" nokautuje w swoim paśmie propozycje konkurencyjnych stacji, podjęcie decyzji o nakręceniu kolejnych sezonów było już tylko kwestią czasu.
Od tamtej pory TVP wyemitowała 7 edycji programu. Pierwsze dwie były nagrywane w Ustroniu, kolejne dwa w Polanicy-Zdroju, piąty sezon w Busku-Zdroju, szósty w Krynicy, a siódmy w Mikołajkach. Obecnie fani czekają na emisję 8. sezonu, która rozpocznie się 8 marca, jak już wszyscy Polacy z Toronto poznajdują miłość.
Marta Manowska ujawnia prawdę o 1. sezonie "Sanatorium miłości"
Zanim jednak to się stanie, Marta Manowska w rozmowie z Party wróciła wspomnieniami do pierwszego sezonu "Sanatorium miłości". Jak przyznała, nikomu wtedy do głowy nie przyszło, że autorski format TVP okaże się takim sukcesem:
"Dostaliśmy 21 dni, kręciliśmy zimą, na bieżąco montowaliśmy program, który był wysyłany do emisji na antenę. To było szaleństwo. Myślę, że stworzyliśmy jakiś trend i 'Rolnik szuka żony', potem 'Sanatorium miłości', 'The Voice Senior' to są programy oparte na ludziach, na ich emocjach, ich przeżyciach".
Zobacz też:
"Sanatorium miłości". Nowy uczestnik nigdy nie był zakochany
TVP przekazała radosne wieści. Uczestnik "Sanatorium miłości" już po ślubie








