Sanah wyprzedaje stadiony i ma na koncie wiele hitów. Oto sekret jej kariery
Sanah, a właściwie Zuzanna Grabowska, od kilku lat utrzymuje się w ścisłej czołówce polskich gwiazd. Artystka wydała sześć albumów studyjnych, z których pochodzą takie przeboje jak "Miłość jest ślepa", "Było, minęło", "Szary świat" czy "Ostatnia nadzieja". Jest też jedną z niewielu polskich wokalistek, którym udało się wyprzedać koncerty na stołecznym stadionie.
Wiele osób zwraca uwagę nie tylko na jej zdolności wokalne i muzyczne, ale także na starannie wykreowany wizerunek. Dla wielu odbiorców Sanah to "dziewczyna z sąsiedztwa" - ciepła, naturalna i bliska fanom. Jak się jednak okazuje, kulisy jej kariery mogą wyglądać nieco inaczej.
Były reżyser Sanah przerwał milczenie. Wyjawił prawdę o ich współpracy
Nieco inne spojrzenie na artystkę przedstawił niedawno ceniony reżyser i jej były współpracownik Michał Pańszczyk. Przez lata był blisko wokalistki i w dużej mierze współtworzył jej sukces. Jak przyznał, zakończenie ich współpracy nie należało do łatwych. Pod koniec wspólnej drogi między nimi zaczęło dochodzić do napięć, także na tle finansowym.
"Przez ten okres, kiedy ja czułem się finansowo źle, a wtedy pracowaliśmy nad tym największym projektem, nad stadionem, co chwilę były przestrzenie, w których dochodziło do nieporozumienia. Ja na przykład wiedziałem, ile mam pieniędzy na zrobienie czegokolwiek; to przewalano obok ogromne kwoty na rzeczy bezsensowne. Było mi coraz trudniej i dawałem wyraz temu. To się nawarstwiało. Ja świadomie podjąłem decyzję, że nie będę jej zawracał teraz głowy. To jest najważniejszy czas w jej życiu; ona gra stadiony. Dzisiaj żałuję. Uważam, że powinienem wtedy pomyśleć, że to dorosła kobieta mimo wszystko i powinna wiedzieć, co się dzieje. Ja chciałem ją uchronić" - przyznał w podcaście "MatchaTalks".
Michał Pańszczyk podkreślił, że relacja z Sanah nie opierała się wyłącznie na pracy. W jego odczuciu łączyła ich również przyjaźń, a on sam - jak twierdzi - często stawiał dobro artystki ponad własne sprawy.
Były współpracownik Sanah wspomina ich ostatnią rozmowę. Wokalistka ma do niego żal
Reżyser zwrócił również uwagę, że to Sanah ostatecznie zerwała z nim kontakt. Jak relacjonował, starał się ją wspierać i wysyłał wiadomości, jednak nie otrzymywał odpowiedzi.
Po czasie wokalistka miała się do niego odezwać. Powodem był jednak żal związany z opublikowaniem przez niego materiału zza kulis ich wspólnej pracy.
"Ostatnio pamiętam, że ona do mnie napisała, że ma żal, bo wrzuciłem filmik, w którym ukazałem kulisy jakiegoś projektu. A ja jej odpisałem, że nie mówię w tym filmiku nic, co by ci robiło krzywdę albo rzucało cień na ciebie, mówię tylko o swoich wspomnieniach. Mówiłem o niej w superlatywach, ale ona chciała, żebym to usunął. Nie zrobiłem tego. I o to ona ma żal" - przyznał.
Pańszczyk uważa, że Sanah, mimo swojej wrażliwości i talentu, mogła częściowo pogubić się w ogromnej popularności. Jego zdaniem wpływ na to mogą mieć również osoby z jej najbliższego otoczenia, które - jak sugeruje - nie zawsze działają na jej korzyść.
Zobacz też:
Goya zachwyciła na Polsat Hit Festiwal. Mało kto wie, co ją łączy z Sanah
Sanah przyłapana za kierownicą wozu za pół miliona. Niewielu ludzi stać na takie luksusy
Lider De Mono nie gryzł się w język, gdy komentował karierę młodych artystów. Nagle wyznał o sanah








