Kondrat zrobił sobie długą przerwę od aktorstwa. Do powrotu skłoniła go jedna rzecz
Marek Kondrat na długo zniknął z dużego ekranu. Okazjonalnie można go było oglądać tylko na tym małym; ceniony aktor występował bowiem w reklamach, które wspierały jego domowy budżet.
Pomimo mocnej pozycji w branży, pokaźnego dorobku zawodowego i sympatii widzów lata temu gwiazdor oficjalnie zakończył karierę, po czym rzucił wszystko i wyprowadził się do Hiszpanii. Spokojne, sielskie życie u boku żony, Antoniny Turnau, wyraźnie mu służyło.
Tym większym zaskoczeniem był jego powrót na plan zdjęciowy. Do tej decyzji mógł skłonić go chyba tylko jeden projekt - nowa ekranizacja "Lalki".
Mężczyzna nie był jednak wobec niej zupełnie bezkrytyczny. Teraz wszystko się wyjaśniło...
Zgodził się, ale miał dużo zastrzeżeń. Oto kulisy angażu Kondrata
Cała, systematycznie ujawniania obsada produkcji jest imponująca, ale to oczywiście angaż Kondrata wywołał największe poruszenie kinomanów. W końcu przez 16 lat nie pojawił się żaden scenariusz, który zachęciłby go do powrotu do pracy.
A takowe oczywiście się pojawiały. Dopiero jednak zmierzenie się z - jak mówił na konferencji prasowej - "najwspanialszym utworem w polskiej literaturze" wydało mu się na tyle ekscytujące, by przyjąć ofertę. Ale nie bez pewnych zastrzeżeń.
Pomimo że 75-latek długo przyjaźni się z producentem Radosławem Drabikiem, to nie od razu dał mu się przekonać.
"Propozycja okazała się dla niego bardzo intrygująca, ale jednocześnie podchodził do niej bardzo ostrożnie" - przyznał reżyser Maciej Kawalski w rozmowie z serwisem Film Interia.
Nagle wydało się o Kondracie. Osoba z otoczenia potwierdziła, oto jak jest naprawdę
Co ciekawe, Kondrat miał nawet istotny wkład w ostateczny kształt filmu. Pod jego wpływem twórcy wprowadzili sporo poprawek.
"Mieliśmy wiele rozmów, kilkukrotnie przepisywałem cały scenariusz i przebieg wątku Rzeckiego po rozmowach z Markiem, który zachęcił mnie do spojrzenia z innej strony, w sposób głębszy, co było dla mnie szalenie inspirujące, bardzo satysfakcjonujące" - dodał wspomniany filmowiec.
Nie jest tajemnicą, że aktor ma do tytułu szczególnie osobisty stosunek; w końcu jego ojciec, Tadeusz Kondrat, grał w pierwszej adaptacji z 1968 roku.
"(...) Złożyło się tu bardzo dużo elementów i myślę, że włożył w projekt coś niesamowicie cennego - włożył w tę rolę całego siebie. Jego Rzecki jest bardzo (...) [wierny pierwowzorowi - przyp. aut.], ale jednocześnie czuć w nim osobowość Marka" - dodał.
Widzowie już niebawem będą mieli okazję przekonać się, jak gwiazdor poradził sobie z tym zawodowym wyzwaniem. Premiera "Lalki" zaplanowana jest na 30 września.

Zobacz też:
Marek Kondrat odezwał się do fanów. Nie mógł milczeć w tak ważnej sprawie
Doniesienia w sprawie Marka Kondrata potwierdziły się przed weekendem. Zanosiło się od dawna








