Iga Świątek mówi o tym od miesięcy. To jej największe marzenie
Jak wiadomo, dom rodzinny Igi Świątek znajduje się w Raszynie pod Warszawą. Z uwagi na intensywny tryb życia, skupiony wokół treningów i wyjazdów na turnieje, tak naprawdę tenisistka niewiele w nim przebywa.
Kilka miesięcy temu 25-latka wyznała wprost o chęci zakupu własnego gniazdka, najchętniej we Włoszech. Sportsmenka jest absolutnie zakochana w tym kraju, do którego regularnie udaje się na urlop. W zeszłym roku za cel obrała sobie Materę.
"To była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, chciałam zobaczyć coś nowego. Kocham Włochy. Mogłabym tam mieszkać, może w przyszłości zamieszkam. Włochy są niesamowite. Moim marzeniem jest mieć tam dom. Nie wiem, czy kupno domu jest czymś skomplikowanym. To byłby duży krok dla mnie. Uwielbiam Włochy, uwielbiam jedzenie, ludzi. Spełniłabym swoje marzenie" - mówiła w rozmowie z Super Tennis TV.
W najnowszym wywiadzie zawodniczka znowu podjęła ten wątek. Teraz już jest jasne, co jest dla Igi największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia tego celu.
Iga Świątek od dawna marzy o domu we Włoszech. Jest tylko jedna przeszkoda
Wygląda na to, że chodzi przede wszystkim o czas, którego Świątek ma oczywiście dość mało. A przecież rozeznanie się na rynku, podjęcie decyzji i proces zakupu wymagałyby od niej dużego zaangażowania.
"[Marzenie wciąż jest - przyp. aut.] niespełnione, bo mam wrażenie, że żeby w ogóle zakupić taką nieruchomość, musiałabym faktycznie się tam wybrać, zrobić research, spędzić w okolicy chociaż kilka dni. W zeszłym roku byłam w Bari i myślałam nad tamtym rejonem. Ale ciężko jest mimo wszystko to zrobić tak po prostu, z marszu. Ludzie się zastanawiają nad takimi rzeczami latami, więc..." - powiedziała w podcaście Natalii Szymańczyk.
Iga nie jest też zresztą przekonana, czy - mimo całej swojej miłości do Italii - nie wybrałaby innej destynacji. Jest to jednak rzecz raczej drugorzędna, biorąc pod uwagę to, na czym tenisistce faktycznie zależy.
"Zastanawiam się, czy właśnie Włochy będą idealne, czy nie wiem - Grecja. Ogólnie fajnie by było mieć takie miejsce, gdzie mogłabym się wybrać i mieć trochę więcej prywatności" - wyznała.
Świątek doskwiera brak prywatności. "Cały czas musisz się pilnować"
Wydaje się, że to właśnie ten aspekt bycia gwiazdą sportu jest dla Świątek najbardziej uciążliwy.
"Teraz, jak jestem w Warszawie i wracam po turniejach, to nie jest tak, że mam taką swobodę, że mogę sobie iść na kawkę, na ciastko, do restauracji, bo cały czas jestem obserwowana" - powiedziała ze śmiechem.
Raszynianka postanowiła nawet sprawdzić, jak aktualnie zareagowaliby na nią ludzie na ulicy.
"Dzisiaj to testowałam. Byłam (...) na zakupach i... było ciężko. W przeciągu 30 minut osiem osób mnie zaczepiło. Ale to jest miłe, tylko muszę być zawsze gotowa do zdjęcia. (...) To wybija z rytmu własnego życia. Cały czas musisz pilnować, jak wyglądasz (...), no jest inaczej. Ale zazwyczaj są to megamiłe interakcje. W sumie zawsze są miłe, bo ludzie nie odważyliby się czegoś niemiłego powiedzieć w twarz" - stwierdziła.

Zobacz też:
Iga Świątek zabrała głos ws. nowego trenera. Przyznała, że to jedno jej się opłaciło
Iga Świątek przerywa milczenie. Wreszcie wiadomo, co się dzieje z tenisistką








