Iga Świątek zdążyła już wrócić z krótkiego urlopu, na który mogła sobie pozwolić pomiędzy treningami i przygotowaniami do kolejnych turniejów.
Gwiazda nie ukrywa, że w okresie wakacyjnym 7 dni wolnych od pracy to wszystko, na co może liczyć. Po powrocie Świątek udzieliła wywiadu w podcaście "Natalia Szymańczyk Podcast", gdzie została zapytana o swoje upodobanie do Taylor Swift.
Świątek jest wielką fanką Taylor Swift. Dostała od niej niezwykły prezent. Nie mogła powstrzymać łez
Prowadząca wspomniała, że wokalistka zdecydowała się napisać do polskiej tenisistki po tym, jak dowiedziała się, że ta jest jej fanką i wybiera się na jej koncert.
"Tak, (...), to było niesamowite. (...) Dostałam go w trakcie koncertu. Popłakałam się" - wspominała Świątek.
Koncert na zawsze zapisał się w pamięci Świątek. W to jedno nie mogła wprost uwierzyć.
"Jak zobaczyłam Taylor, jak wyszła na 'The Eras Tour' na scenę, to ja byłam w szoku, że ona faktycznie istnieje i (...) zawiesiłam się na minutę, bo całe swoje dzieciństwo spędziłam na czytaniu o niej, obserwowaniu w internecie i nagle zobaczyłam ją na żywo i byłam w szoku. Nie wiem dlaczego. Pierwszy raz miałam takie uczucie w życiu i było bardzo nieracjonalne, no bo wiadomo, że ona istnieje" - zdradziła tenisistka.
Świątek nauczyła się tego od Taylor Swift. "Zastanawiałam się, co by zrobiła"
Gwiazda zaznaczyła, że do tej pory nie miała okazji osobiście poznać Taylor, lecz doświadczenia związane z jej koncertem sprawiły, że sama z większą dozą zrozumienia podchodzi do dziwnych reakcji swoich fanów w momencie wspólnego spotkania.
"Dlatego czasami jak ludzie dziwnie się zachowują, jak do mnie podchodzą, to potrafię to zrozumieć, bo ja też myślę, że bym się zupełnie dziwnie zachowywała, jakbym spotkała Taylor" - oceniła.
25-latka uwielbia wokalistkę od nastoletnich lat i czerpie inspirację z jej postawy.
"Trzeba mieć kogoś, kto cię zainspiruje i w sumie Taylor była taką osobą. Czasami jak miałam te 14 lat i nie wiedziałam, co zrobić, to się zastanawiałam, co by Taylor zrobiła. Pomogło mi to, a jak ktoś się chce z tego śmiać tak, jak w gimnazjum, to niech się śmieją" - podsumowała kategorycznie.
Taylor Swift oczami Świątek. Podziwia jej teksty i udoskonalone umiejętności
Polska tenisistka zauważa wiele aspektów, które wyróżniają jej idolkę na tle innych znanych celebrytów - w tym wokalistów muzycznych.
"Przede wszystkim mam wrażenie, że ona nie jest taką typową wokalistką, że to nie jest tak, że ona ma wybitny głos, bo są piosenkarki, które mają o wiele lepszy głos typu właśnie Ariana (Grande - przyp.red.), ale ona wprowadziła wszystko, co ma w toolboxie i udoskonaliła to w ten sposób, że wykorzystuje to w stu procentach. Mega ją podziwiam za to, jak pisze piosenki. Ten songwriting jest niesamowity. To w sumie mogłaby być po prostu poezja" - przyznała i dodała:
"Jak słuchałam tych piosenek, to pierwszy raz miałam tak, że (...) potrafiłam sobie wyobrazić wszystko, co się dzieje, to, co ona opisuje i czułam, jakbym oglądała serial, więc to było świetne, ale przede wszystkim taka naturalna się zawsze wydawała i nie jest taką gwiazdą pop, która jest po prostu produktem i (...) śpiewa to, co faktycznie chce przekazać".

Zobacz także:
Świątek nadała komunikat prosto z Bostonu. Wybrała się na koncert wielkiej gwiazdy. "Na pewno wrócę"
Zwrot akcji u Świątek. Po urlopie wybrała się na kolację z Abramowicz. Nie były same
Iga Świątek zabrała głos ws. nowego trenera. Przyznała, że to jedno jej się opłaciło








