Wkrótce minie rok od śmierci Kołaczkowskiej. Rogalska nadal nie może się z tym pogodzić
Wieści o poważnej chorobie Joanny Kołaczkowskiej obiegły media wiosną ubiegłego roku. Pomimo ogromu płynącego zewsząd wsparcia i natychmiastowego wdrożenia niezbędnych działań niestety kobiety nie udało się uratować.
Aż trudno uwierzyć, że niebawem, a dokładnie 17 lipca, minie rok od jej śmierci. Odejście aktorki kabaretowej wywołało poruszenie nie tylko wśród jej licznych fanów, ale i w szeroko rozumianym środowisku artystycznym.
Na pogrzebie w Warszawie zjawiły się tłumy. Wśród żałobników znalazła się m.in. Marzena Rogalska. Prezenterka do dziś przeżywa stratę i nie może się pogodzić z tym, że jej przyjaciółki już nie ma. Często odwiedza jej grób i za każdym razem nie może wyjść z podziwu.
Teraz już wiadomo, o co chodzi.
Rogalska regularnie odwiedza grób Kołaczkowskiej. Za każdym razem zadziwia ją jedna rzecz
Rogalska przyznała, że wciąż trudno jej zaakceptować to, co się stało.
"(...) Ciężko mi się o tym mówi, bo mi to zaburza jakieś poczucie sensu. Asia była tak niezwykłą osobą nie tylko jako artystka (…). Każdego wznosiła, pomagała, wspierała młodych twórców. Sama była w tak twórczym (...) [okresie - przyp. aut.], ona miała dopiero (...) [zabłysnąć], mam poczucie. Była w najlepszym okresie swojego twórczego życia. Taka rozpędzona, rozbuchana artystycznie i jeszcze była wspaniałą koleżanką, osobą pomagającą wszystkim innym" - zachwalała zmarłą dziennikarka w rozmowie z Kozaczkiem.
O tym, jak ważne miejsce zajmowała gwiazda w umysłach i sercach fanów, świadczy chociażby to, jak wygląda dzisiaj jej grób. Rogalska nie może się temu nadziwić.
"Ja jak jestem u Asi w odwiedzinach na (...) [cmentarzu], to zawsze jest: 'Dzień dobry, pani Marzeno'. Tam zawsze ktoś jest, tam zawsze są jakieś prezenciki, listy, (...) [znicze]. To jest coś tak obłędnego" - wyjawiła.
Wygląda więc na to, że nie tylko 56-latka nie potrafi się odnaleźć w świecie, w którym nie ma Kołaczkowskiej.
"Asia jest niepożegnalna (…). Ja nie umiem sobie jeszcze z tym poradzić. Bardzo jej brakuje, niewyobrażalne to jest, nawet mam ciary jak to mówię" - dodała.
Rogalska zapytała go o Kołaczkowską. Majewski nagle wyznał
To nie pierwszy raz, kiedy Rogalska mówi o wyjątkowej relacji z Kołaczkowską. Tuż po ostatnim pożegnaniu artystki opublikowała na swoim profilu na Instagramie fragment wywiadu, którego dosłownie parę miesięcy wcześniej udzieliła jej koleżanka.
"Asiu, dziękuję, że byłaś w moim życiu. Nadal będziesz. Chociaż wciąż nie odnajduję sensu w tym, co się stało, chcę wierzyć, że gdzieś tam... jesteś wolna i szczęśliwa... i to w swojej ulubionej postaci..." - napisała wtedy gwiazda telewizji.
Ostatnio dziennikarka rozmawiała na temat Asi z jej innym dobrym przyjacielem, Szymonem Majewskim. Mężczyzna miał podobne odczucia.
"Przeżywam kolejne dni i kiedy dojeżdżam do ich końca, mam wrażenie, że czegoś w tym dniu brakuje. To dokładnie było takie uczucie, jakbym nie przeżył tego dnia do końca. Czegoś bardzo mi w tym dniu brakuje, a ja tego przez długi czas nie umiałem nazwać. I potem się okazywało zawsze na końcu, że to jest po prostu brak Aśki" - mówił niedawno w Radiu Złote Przeboje.
Zobacz też:
Teraz już wiadomo, co z zastąpieniem Kołaczkowskiej. 10 miesięcy po jej śmierci mówią wprost
Między Kadziewiczem i Koterskim na planie aż iskrzy. Rogalska wszystko wygadała








