Jarosław Kret jest nie tylko popularnym pogodynkiem, ale też podróżnikiem od lat zafascynowanym Indiami.
Po raz pierwszy poleciał do Indii w 1998 roku. Na wyprawę do Delhi namówiła go koleżanka.
"Chciała zobaczyć, jak jej znajomy reżyser wystawia 'Ślub' Gombrowicza w języku hindi na deskach teatru . Zaproponowała, żebym to sfilmował" - wspominał w rozmowie z PAP Life przy okazji premiery swojej książki "Moje Indie".
"Na początku wcale nie byłem zwolennikiem tej podróży. Lecieć na drugi koniec świata, by spędzić tam pięć dni?, wahałem się. Był jednak luty i postanowiłem wyrwać się z polskiej zimy" - opowiadał.
Kret przez pięć lat kursował między Polską a Indiami
Indie tak bardzo spodobały się Jarosławowi, że trzy tygodnie po powrocie do Polski poleciał tam znowu.
"Przyjdzie mi tu wracać wiele razy, kiedy tylko nadarza się sposobność i wolna chwila" - napisał na kartach "Moich Indii".
Dopiero po latach wyznał, że do Delhi wcale nie przyciągały go zabytki, ale kobieta - zjawiskowo piękna absolwentka delhijskiej akademii teatralnej.
"Piękna, czarnooka, wybitnie wykształcona dziewczyna. Zakochałem się w niej z miejsca" - wspominał w wywiadzie dla "Twojego Imperium", dodając, że Tannishtha szybko odwzajemniła jego uczucie.
Na początku Jarosław Kret zatrzymywał się podczas pobytu w Indiach w drogich hotelach, ale odkąd poznał rodziców Tannishthy Chatterjee, mieszkał w ich domu.
Dziennikarz przez pół dekady był, jak sam mówi, jedną nogą w Polsce, a drugą w Indiach. Chciał budować swoją przyszłość z ukochaną.
"Żyłem bardzo intensywnie, dzieląc czas między dwoma krajami" - wyznał w cytowanym już wywiadzie.
Rozstanie nie oznaczało końca ich relacji
Pięć lat po poznaniu Tannishthy Jarosław uznał, że w Indiach nigdy nie będzie szczęśliwy, bo - to jego słowa - nie da rady zbudować siebie. Poza tym tęsknił za telewizją.
Tannishthę, która pozostała dla niego kimś wyjątkowym, odwiedzał, kiedy tylko pozwalały mu na to obowiązki zawodowe.
"Czasami to Tannishtha przylatywała do mnie. Gdy zacząłem robić prognozę pogody, nie mogłem już tak często podróżować" - powiedział PAP Life.
Tannishtha Chatterjee w pewnym momencie przestała mieć czas na wizyty w Polsce.
"Jej kariera aktorska rozwijała się bardzo dynamicznie. Przeprowadziła się z Delhi do Bombaju. Teatr zamieniła na film. Trudno było nam się spotkać" - wyznał Kret w cytowanym już wywiadzie.
Rozstanie wcale nie oznaczało końca ich relacji. Tannishtha pozostała dla Jarka kimś ważnym.
Gdy kilka lat temu przeżywał trudne chwile, indyjska aktorka okazała mu ogromne wsparcie.
Jarosław Kret nie wykluczał wtedy, że kiedyś stworzą z Tannishthą związek, ale na razie muszą im wystarczyć spotkania w sieci.
"W moim życiu jest taka wieczna miłość, która mieszka w Indiach. Jest mądra, piękna, ale przede wszystkim ma piękne wnętrze. Kto wie, może znajdziemy dla siebie jakieś wspólne miejsce do życia?" - powiedział "Twojemu Imperium".
Źródła:
1. Wywiady z J. Kretem: PAP Life (marzec 2014), "Twoje Imperium" (marzec 2023),
2. Książka J. Kreta "Moje Indie", wyd. 2009

Zobacz też:
Jarosław Kret apeluje. Nie ma optymistycznych wieści ws. pogody
Beata Tadla wspomina TzG. W tym programie odmieniła swój wizerunek
Kret gorzko przeżył rozstanie z TVP. Teraz znów dopadły go wątpliwości








