Praca w telewizji na żywo wiąże się z ryzykiem wpadek, które z oczywistych względów trudno jest naprawić. Przekonała się o tym również Sandra Hajduk. Prowadząca "Dzień dobry TVN" w rozmowie z Plotkiem wróciła pamięcią do niezręcznej sytuacji z udziałem Barbary Bursztynowicz.
Tak Hajduk przywitała Bursztynowicz w "Dzień dobry TVN"
Barbara Bursztynowicz przez niemal trzy dekady wcielała się w Elżbietę Chojnicką w "Klanie". Po odejściu z produkcji chciała jednak otworzyć nowy rozdział i przestać być postrzegana wyłącznie przez pryzmat swojej najbardziej rozpoznawalnej roli. Temu miała służyć również jej wizyta w studiu śniadaniówki.
"Gościliśmy Barbarę Bursztynowicz w naszym studio i to była jedna z jej pierwszych, o ile nie pierwsza wizyta po odejściu z 'Klanu', więc bardzo zależało jej, żeby się troszeczkę odciąć od tej postaci. No i taki był też nasz cel, żeby przedstawić widzom Barbarę Bursztynowicz, a nie Elżunie z 'Klanu'. No ale tak bardzo przyzwyczaiłam się do tej postaci i tak bardzo się na niej wychowałam, że przywitałam na antenie panią Barbarę ciepłymi słowami: 'Witamy panią, pani Elu w naszym programie'" - wyznała Sandra Hajduk.
Sandra Hajduk wprost o swojej wpadce w "Dzień dobry TVN"
Barbara Bursztynowicz nie dała po sobie poznać, że słowa prowadzącej "Dzień dobry TVN" mogły wprawić ją w zakłopotanie. Sandra Hajduk miała jednak świadomość, że popełniła gafę.
"Można sobie wyobrazić, jaka była jej reakcja, chociaż ona zachowała oczywiście dużo klasy i nie dała po sobie poznać, że było to niezręczne, aczkolwiek myślę, że bardzo liczyła na to, że w końcu nie będzie przedstawiana jako Ela wszędzie. No, nie czułam się z tym najlepiej" - podsumowała Sandra Hajduk.

Zobacz też:
Sandra Hajduk ma już nowego partnera. To koniec zmian w "Dzień Dobry TVN"? Widzowie jednomyślni
Co za sceny w "Dzień dobry TVN". Hajduk musiała tłumaczyć zachowanie Pirowskiego
Danuta Holecka pomyliła Ziemię z Księżycem. Na tym jednak nie koniec wpadek na żywo








