Danuta Holecka relacjonowała zaćmienie na żywo
Zaćmienie Słońca, które 12 sierpnia można było obserwować także z Polski, stało się jednym z głównych tematów wieczornych programów informacyjnych. Transmisję z tego wydarzenia przygotowała również telewizja Sakiewicza. Ostatecznie jednak widzowie mogli dowiedzieć się z niej nieco więcej, niż przewidują podręczniki naukowe.
Danuta Holecka najpierw określiła zaćmienie mianem zjawiska atmosferycznego, choć w rzeczywistości jest ono zjawiskiem astronomicznym. Chwilę później przekonywała, że widoczna na ekranie ciemna plama to Ziemia, która zasłania Słońce. Tym samym w relacji zabrakło miejsca dla Księżyca, choć to przecież on znajduje się wtedy pomiędzy Ziemią a Słońcem i przesłania jego tarczę.
"Proszę bardzo, jak przesunęła się już ta ciemna plama, czyli Ziemia, która będzie zasłaniała Słońce bardzo w całkowitym zaćmieniu. To będzie absolutnie przykryty obraz słońca. W tym zaćmieniu częściowym jakiś kawałek słońca będzie widoczny. Zobaczymy, jaki, bo to apogeum. Na przykład we Fromborku i w Warszawie ma być o 20.03, więc będziemy zaglądać i oglądać. To przepiękne zjawisko atmosferyczne" - mówiła na antenie Danuta Holecka.
Internauci nie przepuścili Holeckiej
To jednak nie była jedyna pomyłka prowadzącej tego wieczoru. Danuta Holecka postanowiła również "odświeżyć" widzom geografię i - prawdopodobnie myląc składnie - nazwała Majorkę... stolicą Hiszpanii.
"Księżyc nasuwa się, a to jest Majorka, ale Hiszpania stolica Hiszpanii" - zaplątała się Holecka w relacji na żywo.
Słowa Holeckiej nie umknęły internautom, którzy nie przepuścili okazji do drwin w internecie.
"Pewnie z księżyca nadają", "Jaka telewizja, takie informacje", "Nie dość, że Ziemia, to jeszcze zjawisko atmosferyczne", "Tam jak zwykle inna rzeczywistość", "Nie da się tego oglądać" - pisali widzowie na TikToku.

Zobacz też:
Poruszające wyznanie Danuty Holeckiej. Dziennikarka przerwała milczenie po roku
Wpadka w "Dzień Dobry TVN". Podczas wywiadu na żywo doszło do scen. Krupińska nie wytrzymała
Wpadka na antenie TVP. Producenci "Jeden z dziesięciu" musieli się wytłumaczyć








