Poruszenie wokół kolejnej ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi. Producentka uspokaja ludzi. Będzie Artur Żmijewski
Fani "Nigdy w życiu!" zaczęli się mocno zastanawiać nad tym, kogo właściwie mogą spodziewać się w najnowszej ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi. Brak Joanny Jabłczyńskiej w roli Tosi i powstała wokół całej sprawy wrzawa zdołała zasiać w nich ziarno niepewności.
Nie pomogła również informacja o tym, że Joanna Brodzik, która grała Ulę, także nie wystąpi w filmie.
Producentka filmu odpowiedziała na obawy widzów o to, czy w kolejnym filmie zobaczą Artura Żmijewskiego, który przed laty wcielał się w postać Adama.
"Artur pojawi się w filmie. I tak wypłynęły rzeczy, które nie powinny wypłynąć, więc myślę, że on nie jest jakąś niespodzianką. Choć też do końca nie było wiadomo, bo zajętości aktorów są tak straszne, że ułożenie tego wszystkiego wydawało się prawie niemożliwe. Artur mógł zagrać tylko dlatego, że spadł mu jakiś film, więc mogło być różnie" - ujawniła Anna Wichłacz w rozmowie z Plejadą.
Producentka "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" zaapelowała do ludzi. Ma już dość
Zdaniem producentki ludzie błędnie oceniają charakter kolejnej filmowej odsłony powieści Katarzyny Grocholi. Według jej opinii, najnowsza powieść opisująca życie i perypetie Judyty oraz innych uwielbianych bohaterów nie jest kontynuacją "Nigdy w życiu!".
"Oczywiście przez wszystkie części książki przewijają się ci sami bohaterowie, ale należy zapomnieć o słowie 'kontynuacja'. O kontynuacji można by było mówić, gdyby ściśle nawiązywała do poprzedniej części, a tak nie jest. Minęło wiele lat i ten film po prostu będzie żył swoim życiem" - podkreśla Wichłacz.
Definicja producentki wydaje się jednak niepełna, ponieważ przeczy podstawom teorii literatury, która wskazuje, że kontynuacja cyklu powieściowego nie zależy od czasu fabularnego, ale od relacji przyczynowo-skutkowych zachodzących między wydarzeniami.
"Cykl powieściowy (ang. cycle of novels) to szereg powieści powiązanych mniej lub bardziej w nadrzędną całość, głównie za pośrednictwem powtarzających się elementów - świata przedstawionego (zwłaszcza bohaterów i środowiska społecznego)" - czytamy w "Słowniku terminów literackich" pod redakcją Janusza Sławińskiego, wyd. przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich w 1976 roku.
W tym przypadku można więc mówić o nie tylko części cyklu, ale również jego kontynuacji, bo zachowana zostaje ciągłość postaci oraz ciągłość przyczynowo-skutkowa.
W literaturze i filmie jest to powszechny zabieg nazywany najczęściej późną kontynuacją lub kontynuacją z przeskokiem czasowym.

Zobacz także:
Grochola bez ogródek o kontakcie z byłym zięciem. Mało kto wiedział, jak jest naprawdę
Danuta Stenka chciała zerwać umowę "Nigdy w życiu". Mało kto wiedział, co działo się na planie








