Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Mateusz Pawłowski w "Tańcu z gwiazdami". Widać to z tygodnia na tydzień
Mateusz Pawłowski nie jest być może pierwszą osobą, która przychodzi do głowy, gdy myśli się o faworytach trwającej właśnie edycji "Tańca z gwiazdami", ale na parkiecie radzi sobie naprawdę nieźle. A przede wszystkim widać u niego progres.
Trenujący pod okiem Klaudii Rąby mężczyzna dwukrotnie otrzymał 26 punktów, ale już w ostatnim odcinku było ich - nie licząc "dziesiątki" od wyjątkowo występującej w roli jurorki Kayah - aż 31.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Teraz przed nim i innymi uczestnikami show ulubiony i najbardziej wyczekiwany moment, czyli odcinek rodzinny. Nie do wiary, kogo zaprosił do programu Pawłowski. Tego ludzie o nim nie wiedzieli.
Mało kto wiedział, że Pawłowski ma dziewczynę. Zaraz zobaczy ją cała Polska
Mateusz Pawłowski w świadomości wielu wciąż funkcjonuje jako Kacperek z "rodzinki.pl". Tymczasem dzisiaj to dorosły, 21-letni student psychologii i informatyki, który w dodatku - jak się właśnie okazało - jest szczęśliwie zakochany!
Chłopak podjął śmiałą decyzję i zdecydował się pokazać ukochaną światu właśnie w uwielbianym show Polsatu. Dla chroniącego swoją prywatność gwiazdora telewizji to coś zdecydowanie nietypowego.
"U mojego boku zobaczymy moją partnerkę życiową, czyli Kornelię. Tutaj chciałem pójść w prywatność, bo jak patrzyłem na inne edycje, jak to wyglądało, to ludzie właśnie zapraszali swoje bliskie osoby z życia prywatnego. Też chciałem dokonać takiego delikatnego uchylenia rąbka tajemnicy" - powiedział "Super Expressowi".
Widać, że Pawłowski zupełnie zmienił strategię.
Niespodziewany zwrot ws. Pawłowskiego. Nigdy o tym nie mówił, a tu taki ruch. Ludzie nie mieli o nim pojęcia
Jeszcze niedawno serialowy Kacperek podkreślał, że nie chce wzbudzać zainteresowania, czyniąc swój związek medialnym. Dosłownie miesiąc temu twierdził, że nie zastanawiał się nad tym, czy jakkolwiek zaangażować wybrankę swojego serca w program, choćby poprzez zaproszenie jej na widownię.
"(...) To jest rzecz prywatna, to jest coś, co dzieje się zamkniętymi drzwiami" - mówił Wirtualnej Polsce.
Wspólny występ na parkiecie "Tańca z gwiazdami" to więc zrobienie co najmniej dwóch dużych kroków naprzód. Pawłowski liczy jednak, że po tym zdarzeniu niewiele się zmieni i że wszystko wróci na dawne tory.
"To prawda, nigdy nie byłem z tym tak bardzo otwarty. Podchodzę do tego programu z takim zamiarem, że przez to, że to jest taki format, a nie inny - czyli wiadomo, przedstawiamy się, wchodzimy w jakąś rolę. Ale ja prywatnie nie jestem taką osobą, która zabiera te kamery ze sobą do domu, żeby pokazywać, co się dzieje. Wydaje mi się, że to jest po prostu wejście na chwilę na scenę, zaprezentowanie tutaj kogoś i potem po cichu zejście. Zamknę drzwi z powrotem. Wydaje mi się, że jestem w tym akurat całkiem dobry" - skwitował.
Pozostaje tylko trzymać kciuki, by mu się to udało.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Małgorzata Kożuchowska z zapartym tchem oglądała występ Mateusza Pawłowskiego. Nie kryje emocji
A jednak to nie były plotki ws. "rodzinki.pl". TVP podjęła decyzję
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








