Sylwia Peretti odwiedziła grób Łukasza Litewki
Pogrzeb Łukasza Litewki przyciągnął prawdziwe tłumy, choć rodzina prosiła, by wstęp na cmentarz mieli wstęp tylko jego najbliżsi. Mimo to dookoła zebrało się wiele osób. Sylwia Peretti postanowiła posłuchać prośby rodziny i przyjechała na cmentarz w Sosnowcu dopiero w piątek 1 maja.
"Dziś pojechałam zapalić symboliczne światełko dla Łukasza Litewki. Dzień po pożegnaniu w ciszy, z ogromnym szacunkiem. Wczorajszy dzień mimo publicznego charakteru uroczystości pozostawiłam przede wszystkim rodzinie, bliskim i tym, którzy przeżywali tę stratę najgłębiej. Są chwile, które wymagają ciszy, godności i przestrzeni na osobiste pożegnanie" - poinformowała na Instagramie.
Jak przyznała Sylwia, na miejscu skupiła się na refleksjach nad tym, jakim człowiekiem był Litewka. Jak napisała, jej zdaniem pozostawił po sobie coś niezwykle cennego - dobro, wrażliwość i pamięć. To dlatego pozostał w pamięci tak wielu ludzi.
Sylwia Peretti wydała książkę o Patryku. Tak mówi o Litewce
Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku. Jechał na rowerze, kiedy wjechał w niego samochód. W obliczu tych wydarzeń decyzja Sylwii Peretti, by ogłosić w sieci, że odwiedziła grób 36-letniego społecznika, jest nieco ironiczna i może budzić kontrowersje u wielu osób - w końcu wiadomo, w jakich okolicznościach odszedł Patryk Peretti.
Niedawno Sylwia ogłosiła, że wydała książkę, poświęconą Patrykowi Peretti i spędzała dużo czasu na promocji publikacji. Teraz jednak skupiła się na współczuciu innej rodzinie, która straciła bliską osobę.
"Są ludzie, których odejścia porusza znacznie mocniej, bo byli po prostu prawdziwie dobrzy. Dziś nad jego grobem najmocniej wybrzmiewa wdzięczność za życie, które miało sens. Za dobro, które pozostawił. Za pamięć, która pozostanie. Niektórych ludzi nie żegna się tylko słowami. Oni zostają w sercu na zawsze" - dodała na koniec.
Zobacz też:
Niewesoło u Sylwii Peretti. Znów mierzy się z poważnymi problemami
Trudne chwile Dody na pogrzebie Łukasza Litewki. Nie pojawiła się tam sama
Pogrzeb Łukasza Litewki. Tłumy ludzi pożegnały 36-letniego działacza








