Zygmunt Chajzer zabrał głos ws. emerytur dla artystów
Projekt ustawy o wsparciu socjalnym dla artystów wywołuje ogromne emocje. Na jego temat wypowiadała się już m.in. Doda, Barbara Bursztynowicz czy Paulina Młynarska, która zaledwie wczoraj opublikowała długi i wyczerpujący komunikat o wsparciu twórców.
Jakby tego było mało, do głosu doszedł Zygmunt Chajzer. W rozmowie z mediami wyznał całą prawdę o swoim stanowisku:
"Jestem absolutnie za. Uważam, że wielu niezależnych, samodzielnie myślących, niepokornych artystów jest niedocenianych. Oni idą swoją drogą, tworzą sztukę na najwyższym poziomie, która nie zawsze jest rozumiana, nie zawsze jest kupowana i nie jest komercyjna" - tłumaczył na łamach Wirtualnej Polski.
Zygmunt Chajzer tak podsumował Skolima. Kto by się spodziewał
Zygmunt podkreślił, że dopłaty nie będą dotyczyły popularnych twórców, a raczej tych, którzy na co dzień nie znajdują się na pierwszych stronach gazet:
"To jest zupełnie inna kategoria. Poza tym te dopłaty będą dotyczyć składek emerytalnych, to nie jest dawanie tym ludziom pieniędzy do ręki. To uzupełnianie drobnego wkładu, który oni przenoszą do ZUS-u. I z tych składek potem będą mieli emerytury".
Na koniec doszło do nietypowej wymiany zdań. Zygmunt Chajzer został zapytany, co myśli o ostrych słowach Skolima, który nie gryzł się w język, komentując sytuację artystów. Jako jeden z niewielu celebrytów, jest przeciwnikiem finansowego wsparcia.
"A kto to jest Skolim?" - skwitował temat Zygmunt.
Czytaj też:
Zygmunt Chajzer zabrał głos ws. dopłat dla artystów. Wspomniał o swojej emeryturze
Ekipa Skolima tłumaczy się po aferze koncertowej. "Nie mieliśmy na to wpływu"








