Łatwogang miał się teraz usunąć w cień. Nie wyszło
Takiej akcji, jaką zorganizowali Łatwogang i Bedoes, nie było jeszcze ani w naszym kraju, ani na świecie. Influencerowi i raperowi udało się zaliczyć kilka rekordów: największej sumy zebranej podczas charytatywnej transmisji na żywo oraz najliczniejszej oglądalności polskiego streamu.
Końcowa deklarowana kwota, jaką podano 29 kwietnia, to 282 741 778 zł i 76 gr, jednak teraz już wiadomo, że jeszcze wzrośnie. 29 kwietnia o godzinie 20:00 fundacja zamknęła wszystkie zbiórki związane z akcją, a Łatwogang chciał wreszcie odpocząć i zająć się formalnościami. Skorzystał jednak z kolejnej okazji do niesienia wsparcia, a nowiny ogłosił w piątkowy wieczór 1 maja.
"Wiem, że miałem się usunąć na jakiś czas, ale to była dodatkowa okazja pomocy i wiem, że dużo zdziała to dodatkowego dobra, więc jestem pewny, że rozumiecie w 100%" - jeszcze się tłumaczył przed fanami.
Łatwogang zaangażował legendę futbolu. Gratka dla fanów
Influencer opublikował na Instagramie 1 maja wspólne nagranie z niekwestionowaną gwiazdą piłki nożnej. Tuż obok Łatwoganga stanął Thierry Henry - piłkarz klubów Arsenal i Barcelona, przez wiele lat należący do reprezentacji Francji, z prawie 360 golami na koncie.
"Miałem okazję opowiedzieć mu o całej akcji z fundacją, bardzo mu się to spodobało i postanowił on również dołożyć swoją cegiełkę od siebie" - przekazał podekscytowany.
Piłkarz zaoferował cztery bilety VIP na mecz Arsenalu - dla zwycięzcy i jego trzech osób towarzyszących. Osoba, która wygra, usiądzie na trybunach obok samego Henry'ego.
To niesamowita gratka dla wszystkich kibiców - w końcu oglądanie meczu z mistrzem i wicemistrzem świata, mistrzem Europy, zdobywcą Ligi Mistrzów i dwukrotnym laureatem Złotego Buta raczej się nie zdarza.
Zobacz też:
Po południu Łatwogang przemówił do fanów. Sytuacja zmusiła go do tłumaczeń
Nie ma już wątpliwości. Łatwogang podał końcową kwotę zbiórki, aż trudno uwierzyć
Trzy dni po akcji Łatwoganga, a tu takie nieprzyjemności. Takiej afery dawno nie było








