Dwie "Lalki" w jednym czasie. Po jednej zrobiła się niezła afera
Niespodziewanie pod koniec 2026 roku Polacy zaczęli się żywo interesować literaturą. A wszystko to dzięki "Lalce", która z dnia na dzień stała się najbardziej dyskutowaną rodzimą powieścią. Nie stało się tak oczywiście bez powodu.
Na wrzesień przypadły bowiem premiery jej dwóch adaptacji: serialowej w reżyserii Pawła Maślony i filmowej, za którą odpowiada Maciej Kawulski. W każdej z nich zagrała plejada gwiazd, ale że pierwsza ukazała się wcześniej, to teraz dyskusja skupia się głównie na niej.
Kiedy okazało się, że w krótkim czasie ukażą się dwa niezależne projekty bazujące na tym samym materiale źródłowym, wielu zastanawiało się, jaki to ma sens. Szybko wyszło jednak na jaw, że serii Netfliksa daleko do oryginału, co wywołało spore zamieszanie.
Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Platforma VOD już oficjalnie obwieściła. Teraz wszystko jasne.
Nie milkną głosy oburzenia wokół "Lalki". To musiało się tak skończyć, Netflix już przekazał
Jeszcze na długo przed zadebiutowaniem "Lalki" w streamingu spodziewano się, że może mieć ona niewiele wspólnego z książką z końca XIX wieku. Mówiła o tym chociażby Magdalena Cielecka, członkini obsady.
"[Maślona - przyp. red.] opowiada to w taki sposób, który nie jest grzeczny, który jest współczesny, nasz, dzisiejszy. Oczywiście my jesteśmy w kostiumie, wszystko tam się zgadza, każdy detal historyczny, ale jednak to jest podkręcone (...). Nie boi się ludzkiej natury w żadnej postaci. Prawdziwej ludzkiej natury (...)" - mówiła w podcaście "WojewódzkiKędzierski".
Mimo "ostrzeżeń" w sieci i tak zawrzało. Nie wszyscy widzowie doceniają twórców za pogrywanie z klasyką i utyskują na daleko idące zmiany w stosunku do oryginału.
Głos (nie zawsze zresztą krytyczny) w sprawie wciąż zabierają też znane osoby, m.in. Agata Młynarska, otwiera się w nowym oknie, Paulina Młynarska, otwiera się w nowym oknie, Blanka Lipińska, otwiera się w nowym oknie, Agnieszka Holland, otwiera się w nowym oknie, Dorota Zawadzka, otwiera się w nowym oknie, Jacek Poniedziałek, otwiera się w nowym oknie czy Daniel Olbrychski, otwiera się w nowym oknie.
Wzmożone zainteresowanie tytułem z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem w rolach głównych musiało mieć swoje konsekwencje. I teraz właśnie twórcy zbierają owoce afery.

Nie cichnie burza wokół "Lalki" i takie są konsekwencje. Po ledwie pięciu dniach Netflix oficjalnie ogłosił
Można się jednak domyślić, jakie one są. Mowa oczywiście o danych dotyczących oglądalności "Lalki", które można uznać za więcej niż zadowalające. Po pierwszych pięciu dniach od premiery nie ma już żadnych wątpliwości.
Jak pokazuje ranking opublikowany na Netfliksie, w minionych siedmiu dniach "The Doll" (bo pod takim tytułem produkcja funkcjonuje za granicą) była trzecim najchętniej oglądanym serialem nieanglojęzycznym na świecie. Zanotowała 2,5 mln odtworzeń, a użytkownicy śledzili ją łącznie przez 16,9 mln godzin.
W Polsce natomiast nie miała sobie równych i zajęła pierwsze miejsce, wyprzedzając hitowe produkcje spoza kraju.
To więc kolejny dowód na prawdziwość stwierdzenia, zgodnie z którym nieważne jest, co o tobie mówią, byleby mówili. "Lalka" może i nie wszystkim przypadła do gustu, ale "wszyscy" po nią sięgnęli, chcąc wyrobić sobie własne zdanie.
Zobacz też:
Burza po premierze "Lalki". Sandra Drzymalska odpowiada, otwiera się w nowym oknie








