"Lalka" wraca na duży i mały ekran. Powstały dwie adaptacje powieści
Od pewnego czasu w naszym kraju panuje moda na realizację uwspółcześnionych wersji klasycznych filmów sprzed lat. Po tym, jak do kin i na serwisy streamingowe trafiła reaktywowana po dekadach "Akademia Pana Kleksa", a także "Sami swoi" czy "Pan Samochodzik", przyszedł czas na współczesną ekranizację "Lalki".
W produkcji znalazł się film pełnometrażowy Macieja Kawalskiego, w którym rolę Wokulskiego zagrał Marcin Dorociński, w Rzeckiego wcielił się Marek Kondrat, a Kamila Urzędowska - w Izabelę Łęcką.
W międzyczasie powstała serialowa wersja książki Bolesława Prusa. "Lalka", którą można zobaczyć już na Netfliksie, ma w obsadzie takie gwiazdy jak Tomasz Schuchardt, Dariusz Chojnaski i Sandra Drzymalska.
Adaptacja wzbudziła duże kontrowersje, a swoimi opiniami na temat pierwszego sezonu dzielą się kolejne gwiazdy show-biznesu.
"Drugi plan na green screenie im [szwankuje - przyp. aut.], ale generalnie serial jest bardzo dobrze zrobiony, bardzo ładnie" - mówiła Blanka Lipińśka w rozmowie z Pomponikiem.
Ekranizacja "Lalki" wzbudza duże kontrowersje. Celebryci zabierają głos
Dużo mniejszy entuzjazm podczas seansu towarzyszył za to Dorocie Zawadzkiej.
"Powiem wam szczerze: nie. Nie wiem nawet, jak elegancko ubrać w słowa to, co chciałabym powiedzieć, więc może poprzestanę na tym jednym słowie. Nie. Nic mi w tym filmie nie pasuje. Absolutnie nic" - stwierdziła Superniania w mediach społecznościowych.
Teraz do dyskusji włączyła się Paulina Młynarska i w mocnych słowach zrecenzowała serial nakręcony przez Pawła Maślonę.
"Oglądałam życzliwie, ponieważ dobrze życzę polskim twórcom i polskiej kulturze. Uważam też, że mamy w Polsce fenomenalnych aktorów (...). To prawdziwa plejada wspaniałych artystek i artystów. I nie inaczej jest w 'Lalce'. Pierwsze, co mnie uderzyło, to absolutnie przepiękne, wybitne kostiumy Doroty Roqueplo oraz fenomenalne aktorstwo" - pisała na instagramowym profilu.
Znana z ciętego języka dziennikarka w dalszej części swojego wpisu nie zostawiła jednak na produkcji suchej nitki. Jak tłumaczyła, zdecydowanie nie przypadł jej do gustu współczesny język najnowszej "Lalki".
"Niestety, w miarę oglądania ręce opadały mi coraz niżej, zaś oczy zachodziły mgłą niedowierzania. Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie: zmiany wprowadzone w scenariuszu nie są zmianami wynikającymi z adaptowania powieści na potrzeby współczesnego serialu. To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek" - dodała.
Paulina Młynarska rozczarowana nową ekranizacją "Lalki". Nie gryzła się w język
Zdaniem Paulina Młynarskiej serial niezbyt wiele ma wspólnego z literackim pierwowzorem.
"Mam jednak poczucie, że Prus został tutaj potraktowany instrumentalnie. Jego nazwisko, tytuł powieści i jej bohaterowie posłużyli jako marka mająca nabić oglądalność" - oburza się.
"(...) to nie jest adaptacja 'Lalki'. Rozumiem natomiast, że kolejny sezon serialu będzie się już rozgrywał na Dzikim Zachodzie" - podsumowała z ironią dziennikarka.

Zobacz też:
Beata Tyszkiewicz gorzko o swoich następczyniach w "Lalce". "Aż przykro zaczynać karierę"
Ledwo ogłoszono ws. Heleny Englert, a już rozpętała się burza. "Wystarczy mieć znanego starego"








