"Lalka" ponownie wzbudza ogromne zainteresowanie. Na Netfliksie zadebiutował serial Pawła Maślony, w którym Izabelę Łęcką zagrała Sandra Drzymalska, a w Stanisława Wokulskiego wcielił się Tomasz Schuchardt. Równolegle powstała kinowa adaptacja z Kamilą Urzędowską i Marcinem Dorocińskim w rolach głównych. Obie produkcje powstawały niezależnie od siebie.
O nowe wersje historii Bolesława Prusa zapytano Beatę Tyszkiewicz, która w 1968 roku zagrała Izabelę Łęcką w słynnym filmie Wojciecha Jerzego Hasa. W rozmowie z "Faktem" aktorka przyznała, że nie zdążyła jeszcze zapoznać się z serialem Netfliksa.
"Jeszcze nie widziałam, ale myślę, że obejrzę. W moim wieku ma się już czas na to, żeby oglądać telewizję".
Beata Tyszkiewicz ma radę dla swoich następczyń
Tyszkiewicz nie ukrywa, że szczególne miejsce w jej pamięci zajmuje ekranizacja, przy której sama pracowała. Obawia się, że w nowych wersjach może zabraknąć jej tego, co wyróżniało aktorów występujących w filmie Hasa.
"Siłą rzeczy jestem przywiązana do wersji Hasa. To była wspaniała praca i niezwykli aktorzy jak Jan Kreczmar... To było naprawdę coś nadzwyczajnego. Myślę, że w nowych wersjach może mi zabraknąć aktorów z tamtego pokolenia, którzy mieli w sobie tę niezwykłą jakość i klasę".
Aktorka została również zapytana o Kamilę Urzędowską oraz Sandrę Drzymalską. Choć nie zna ich dorobku, zwróciła uwagę na ich nazwiska i z właściwym sobie poczuciem humoru zasugerowała, że obie powinny pomyśleć o pseudonimach.
"Nie kojarzę tych aktorek, ale myślę, że powinny obrać sobie pseudonimy. Mają tak trudne nazwiska, że aż przykro zaczynać karierę od czegoś, czego nikt na świecie nie będzie w stanie zapamiętać" - wyznała w swoim stylu Beata Tyszkiewicz.
Beata Tyskiewicz nie pójdzie do kina na nową "Lalkę"
Tyszkiewicz nie zamierza jednak bezpośrednio porównywać nowych produkcji z filmem Hasa. Jej zdaniem powstały one w zupełnie innych czasach i przy użyciu innych środków.
"W ogóle tego nie porównuję, bo to zupełnie odrębne sprawy. Od premiery filmu Hasa minęło już tyle lat... Nie ma już tych ludzi, nie ma tamtych fachowców i dawnej techniki. Słyszałam jednak, że w nowej adaptacji bardzo zadbano o wystrój i stronę wizualną".
Choć kinowa "Lalka" wzbudziła jej zainteresowanie, 88-letnia gwiazda nie planuje wybrać się na seans. Na koniec skierowała jednak kilka ciepłych słów do całej obsady.
"Do kina już nie chodzę i raczej nie zrobię wyjątku. W każdym razie życzę wszystkim aktorom po prostu dużej frajdy z premiery ich filmu" - podsumowała.

Zobacz też:
Sandra Drzymalska zabrała głos tuż po premierze "Lalki". Ma gorzkie refleksje








