16 września na Netfliksie zadebiutowała nowa adaptacja "Lalki". Sześcioodcinkowy serial w reżyserii Pawła Maślony przedstawia historię Izabeli Łęckiej i Stanisława Wokulskiego z nowej perspektywy.
W główne role wcielili się Sandra Drzymalska i Tomasz Schuchardt. Twórcy produkcji zrezygnowali z romantycznego idealizowania bohaterów, pokazując ludzi uwikłanych w społeczne zależności, ambicje i pieniądze.
Niedawno na kanale RMF Classic ukazał się obszerny wywiad z Sandrą Drzymalską, w którym opowiedziała o swojej roli w produkcji "Lalki".
Sandra Drzymalska o Izabeli Łęckiej
Sandra Drzymalska nie ukrywa, że do granej przez siebie bohaterki podchodzi z dużą uważnością. Izabela w jej interpretacji jest bezkompromisowa, odważna i gotowa sprzeciwić się oczekiwaniom otoczenia.
"Podchodzę do niej z ogromną czułością i ona mnie zafascynowała bardzo. Trochę przypomina mi czasami taką właśnie sarnę, która jeszcze nie ma świadomości, z czym się może spotkać, ale idzie w coś jak w dym" - opowiadała aktorka.
Zdaniem Drzymalskiej Łęcka początkowo nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje mogą przynieść jej decyzje. Doskonale wie jednak, jakiego życia pragnie.
"Jest taka bezkompromisowa i nie boi się. Może się nawet boi, ale jest w tym jakoś tak niezwykle odważna. Ma te swoje racje, idzie po nie i chce działać. Sprzeciwia się wielu okolicznościom i oczekiwaniom. Ona chyba na początku nawet nie jest świadoma konsekwencji, ale bardzo dobrze wie, czego chce i co jest dla niej dobre. Wie, że jej szczęście jest zupełnie gdzieś indziej" - podkreśliła.
Sandra Drzymalska o Tomaszu Schuchardcie
Aktorka opowiedziała również o współpracy z Tomaszem Schuchardtem, który wcielił się w Stanisława Wokulskiego. Jak zdradziła, oboje podobnie myślą o aktorstwie i dużą wagę przywiązują do tego, co dzieje się między partnerami bezpośrednio na planie.
"Z Tomkiem nie jest trudno zbudować relację. Podobnie myślimy o aktorstwie, ale też wydaje mi się, że nas najbardziej fascynuje w człowieku i w aktorstwie uważność na partnera. To się dzieje dość naturalnie i dzieje się tu i teraz. Tomek coś ci daje, ty to bierzesz, odbierasz i dajesz coś swojego w danej scenie" - wyjaśniła.
Serialowa "Lalka" skłoniła aktorkę również do znacznie bardziej gorzkiej refleksji. Drzymalska dostrzega w przedstawionej historii wiele ludzkiej natury i uważa, że opowieść Prusa pozostaje wyjątkowo aktualna.
"Dla mnie to była okazja do tego, by sobie przypomnieć o tym, że jest dużo zła między nami. Ten serial mi jakoś uświadomił, że naprawdę wtedy dzieje się źle, gdy stawiasz pieniądz ponad człowieka" - podsumowała.

Zobacz też:
Łepkowska wypunktowała Grocholę. Mówi o nieeleganckim zachowaniu
Sandra Drzymalska jako Violetta Villas. Pokazano pierwszy zwiastun filmu








