Sokołowska wyjawiła, dlaczego odeszła z "Przyjaciółek"
Serial "Przyjaciółki" przez ponad dekadę cieszył się ogromną popularnością. W listopadzie ubiegłego roku poinformowano oficjalnie o zakończeniu produkcji.
Jeszcze zanim to się stało, odeszła z niego odtwórczyni jednej z głównych bohaterek, Anita Sokołowska. Scenarzyści zdecydowali, że Zuza, którą grała, umrze w wyniku choroby.
Teraz aktorka otworzyła się na temat prawdziwych powodów swojego odejścia z serialu. Jak wyznała, była po prostu zmęczona grą w nim.
"Czułam, że się wypaliłam. Czułam, że już nie mam nic do opowiedzenia, pomimo że moja postać była super pisana. Poczułam, że tak totalnie - mimo fajnej ekipy, partnerek i partnerów w serialu - męczyłam się, idąc do pracy. Że moje całe ciało i głowa mówią, że tam nie chcą być, więc wiedziałam, że muszę to zrobić" - wyznała w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Anita Sokołowska o ciemnych stronach grania w jednym serialu
W dalszej części swojej wypowiedzi Anita Sokołowska zwróciła uwagę, że kiedy gra się długo w jednej produkcji, łatwo o zaszufladkowanie. A do tego dochodzą jeszcze inne mało przyjemne aspekty.
"Praca w komercyjnym serialu blokuje twój wizerunek, a u nas mało jest osób, które chcą zaryzykować. To myślenie spaja się tak z postacią, że przestajesz dostawać inne propozycje, a też nie masz na to czasu. Robienie dwóch sezonów serialu w roku wymaga wielkiej dyspozycyjności i zaangażowania. Połączenie innego projektu nie jest tak proste. Poza tym trzeba żyć" - powiedziała.
Choć jej decyzja o odejściu z serialu zasmuciła widzów oraz całą ekipę, powoli wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. Tym bardziej że do produkcji wróciła charyzmatyczna postać Dorotki granej przez Agnieszkę Sienkiewicz. Wprawdzie jej bohaterka nie zastąpiła Zuzy, jednak widzowie i tak się nie nudzili.
Zobacz też:
Przez ten sam błąd rozpadły się dwa związki Anity Sokołowskiej. Dziś jest sama
Anita Sokołowska jest nie do poznania. Metamorfoza robi wrażenie
Dopiero teraz wyszło na jaw, jaka była Sokołowska na treningach "TzG". Jeschke wyznał prawdę








