Joanna Jabłczyńska podsumowała aferę. Tak obecnie wygląda sytuacja wokół filmu
Choć cała Polska z wypiekami na twarzy śledziła aferę między Joanną Jabłczyńską i Katarzyną Grocholą, mało kto ma świadomość, na jakim etapie spór się zatrzymał. Nowe światło na sytuację rzuciła aktorka, która w rozmowie z Kozaczkiem nie gryzła się w język.
Joanna już na początku nawiązała do zbiórki, którą udostępniła, by dobrze wykorzystać uzyskane przez zamieszanie zasięgi. Przypomnijmy, że udało się zebrać 576 tysięcy 340 złotych.
"No w moim przypadku ja marzyłam o tym, żeby zakończyć zbiórkę, chociaż była przepiękna i bardzo za nią dziękuję, bo przerosła kilkukrotnie moje oczekiwania (...) Przekazałam pieniądze, zapytałam się na co je wydadzą i mam nadzieję, że to już będzie koniec i że nie będę musiała się wypowiadać, że to po prostu się wyciszy, bo myślę, że nikt się nie spodziewał, że to do takich rozmiarów dojdzie. Ja też nie i przyznaję szczerze, że kompletnie do tego się nie nadaję i mam nadzieję, że już w czymś podobnym nigdy nie będę brała udziału" - tłumaczyła Jabłczyńska.
Joanna Jabłczyńska nie ma zamiaru spotkać się z Katarzyną Grocholą w sądzie
Joanna podkreśliła, że obecnie nie ma kontaktu z Grocholą. Nie planuje też iść ze sprawą do sądu.
"Ja wiem, jak jest w sądzie i jestem ostatnią osobą, która w ogóle, tak jak powiedziałam, ja w ogóle nie widzę siebie w takich sytuacjach i mam nadzieję, że ostatni raz byłam w takiej sytuacji postawiona" - zapewniła.
Aktorka jest wdzięczna za całe otrzymane wsparcie. Na przestrzeni tygodni mogła liczyć na bardzo dużo ciepłych słów.
"No i widzę, w środowisku zdecydowane zrozumienie i wiele przykładów. od moich kolegów, czy też nowych znajomych, usłyszałam" - zwierzyła się.
Joanna Jabłczyńska nie wie, czy pójdzie do kina na kontynuację "Nigdy w życiu!"
Na koniec Jabłczyńska została zapytana, czy wybierze się do kina na kontynuację "Nigdy w życiu!". I tu zaskoczenie, ponieważ Joanna postanowiła, że nigdy nie powie... nigdy:
"Ale nie wiem, nie wiem w jakim będę miejscu w swoim życiu za rok. Gdyby ktoś mnie zapytał w jakim będę miejscu jeszcze trzy tygodnie temu, bo to nie wiem czy to tyle trwało, może już nawet więcej, to też bym się nie spodziewała przez co będę musiała przejść. Także kompletnie nie wiem jakie będzie moje nastawienie za rok" - podsumowała.

Czytaj też:
Ilona Łepkowska nie gryzła się w język ws. Szelągowskiej. "Nie potrafię zrozumieć, co nią kierowało"
Łepkowska wypunktowała Grocholę. Mówi o nieeleganckim zachowaniu








