Daniel Olbrychski nie zagrał w żadnej nowej "Lalce"
Daniel Olbrychski od debiutu w 1961 roku zagrał wiele ikonicznych ról filmowych u takich reżyserów jak Andrzej Wajda, Jerzy Antczak, Krzysztof Zanussi czy Jerzy Hoffman. Ostatnio jednak jego czas zajmuje głównie występowanie na planie seriali "Na Wspólnej" oraz "Na dobre i na złe", a ostatnio w nowym "Ranczu".
W międzyczasie wielu polskich aktorów zagrało w jednej z dwóch nowych adaptacji "Lalki". Za reżyserię serialu Netfliksa, otwiera się w nowym oknie odpowiada Paweł Maślona, za drugą, filmową, otwiera się w nowym oknie - Maciej Kawalski. Obaj zgromadzili świetną obsadę, a Kawalskiemu udało się nawet ściągnąć z aktorskiej emerytury Marka Kondrata do roli Rzeckiego.
Na film Kawalskiego poczekamy do 30 września, za to Netflix ma już premierę swojej "Lalki" za sobą. I choć Olbrychski nie zagrał w żadnej wersji, to z perspektywy widza ma do powiedzenia bardzo wiele.
Ludzie oburzeni nową "Lalką" Netfliksa. Oto co myśli Daniel Olbrychski
Po premierze "Lalki" w reżyserii Maślony, która miała miejsce 16 września, w mediach zawrzało. Widzowie, którzy mieli nadzieję na ekranizację wierną książce Bolesława Prusa, są zawiedzeni. Inni krytykują wizję reżysera oraz zmiany w fabule. W dyskusję włączyły się też postacie z show-biznesu jak Agata Młynarska, otwiera się w nowym oknie, Marcin Prokop, otwiera się w nowym oknie czy Dorota Zawadzka, otwiera się w nowym oknie. Teraz głos zabrał Olbrychski.
Aktor w rozmowie z reporterką Pomponika, Natalią Bryś, podkreśla, że nie przeszkadza mu, że twórcy odeszli fabularnie od książkowego pierwowzoru. Mimo to mówi wprost: "To nie jest dobry film, a mógł być". Jak wyjaśnia, denerwuje go "bezczelność reżysera".
"Uważa, że nieważne, jak opowiedzieć historię, czy dobrze oświetlić, czy aktorzy mają grać źle, czy dobrze, tylko koniecznie pokazać, jak zdolnym jest reżyserem" - mówi o Pawle Maślonie.
Według niego Maślona dostałby niezłą burę od Andrzeja Wajdy za takie podejście.
"Gdy reżyser na moment zapomina, że ma pokazać, jaki jest zdolny, to ten serial zaczyna się bronić, bo jest obsadzony bardzo dobrze. Tylko reżyser mówi: 'Proszę patrzeć, jaki jestem zdolny'. Nie, trzeba umieć opowiedzieć historię, jaka by nie była. Niekoniecznie według Prusa, proszę bardzo, można by Lalkę również zrobić w kostiumach współczesnych" - tłumaczy.
Olbrychski dodaje, że produkcje Maślony są wspaniałe w tych momentach, w których reżyser "pozwoli znakomitym aktorom po prostu zagrać". To jednak nie koniec zarzutów.
Daniel Olbrychski o nowej "Lalce". Ma żal do reżysera
Olbrychski w rozmowie z Pomponikiem zastanawia się, jak twórcy serialu "Lalka" mogli zmarnować tyle funduszy. Kpi, że wszyscy główni bohaterowie mieszkają w pałacach na miarę Wersalu, co jest "bzdurą".
"To tyle kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, czasami nieostre" - wyjaśnia.
Aktor ma ogromny żal do reżysera, że nie pozwolił swoim aktorom "wybitnie zagrać, bo pokazali, że to umieją". Niektóre sceny nazywa wręcz oscarowymi, jednak zaznacza, że przez większość czasu nic się nie dzieje.
Daniel podaje też przykład reżysera Jerzego Hoffmana, który nawet z kiczowatej literatury potrafił zrobić "wzruszający, świetnie opowiedziany film".
"Natomiast pan Maślona ze wspaniałego materiału, jakim jest Prus, a nawet interesującej adaptacji, luźnej dosyć, zrobił kicz filmowy" - podsumowuje bez ogródek.
Po takich słowach jedno jest pewne - Paweł Maślona dwa razy się zastanowi, zanim przy okazji swoich kolejnych produkcji odezwie się do Olbrychskiego.

Zobacz też:
Olbrychski dosadnie o emeryturach dla artystów. Nie mógł dłużej milczeć, otwiera się w nowym oknie








