Mijają zaledwie trzy dni od premiery serialu "Lalka" w serwisie stremingowym Netflix, a przez media społecznościowe zdążyła się już przetoczyć gorąca dyskusja na temat serialu. Wielu widzów zarzuca produkcji to, że niezbyt wiernie oddaje powieść Bolesława Prusa, a niektóre wątki są przesadzone. Recenzenci doceniają jednak grę aktorską, kostiumy oraz to, że polska "Lalka" ma szansę spodobać się także widzom poza granicami naszego kraju.
Jedno jest pewne, o serialu Pawła Maślony jest głośno i o to właśnie chodziło. Gdyby ktoś miał niedosyt, to już pod koniec września swoją premierę będzie miała filmowa "Lalka" z Markiem Kondratem, Agatą Kuleszą czy Marcinem Dorocińskim w obsadzie.
Agata Młynarska miała swój udział w "Lalce" Netfliksa. Wyjawiła tajemnicę
O "Lalce" w mediach społecznościowych wypowiedziała się także Agata Młynarska. Dziennikarka zaczęła najpierw od przykrych słów. Zdradziła, z czym nie może sobie póki co poradzić.
"W serialu "The Doll", bo nie umiem sobie na razie poradzić z tym, że to jest "Lalka" B. Prusa, kostium ma niezwykłą obecność i znaczenie. Nie chce pisać o samym serialu - wymaga to większej przestrzeni i czasu. Moja ocena nie jest jednoznaczna. Jako polonistka, zakochana w tej powieści, mam wrażenie, że jest to serial jedynie inspirowany książką Prusa" - napisała córka Wojciecha Młynarskiego.
Potem było jednak nieco lepiej. Popularna dziennikarka wyjawiła swoim fanom pewien sekret dotyczący jej udziału w "Lalce" Netfliksa.
Okazuje się, że prezenterka przyjaźni się z Dorotą Roqueplo, która w serialu odpowiadała za kostiumy. Panie trzy lata temu wspólnie wyjechały do Hiszpanii gdzie trafiły na lokalny targ staroci. To właśnie tam koleżanka Młynarskiej kupiła wyjątkowy przedmiot - starą laskę, którą później w produkcji Netfliksa stała się atrybutem hrabiego Łęckiego.

"Jakież było moje zdziwienie i zachwyt, kiedy zobaczyłam na ekranie przedmiot przechowywany z największą atencją i przywieziony przez nas z Hiszpanii do Polski trzy lata temu" - dodała pani Agata.
Dziennikarka nie kryła radości.
"Są w tym serialu perły. Są w nim sceny, które przejdą do historii kina. Scena przy karcianym stoliku. Mistrzostwo Braciaka, Schuchardta i Adamczyka. Koledzy - brawo! Na szczęście każdy z nas ma prawo mieć swoją opinię, wrażliwość i gust. Jak dojdę do siebie po tym, co zobaczyłam, napiszę. Tymczasem jestem przeszczęśliwa, że mam swój maleńki hiszpańsko-polski udział w tym serialu" - podsumowała.
Zobacz też:
Agata Młynarska wciąż nie wie, jak to się stało. A minęło już 8 lat








