Michał Bajor podzielił się zabawną historią ze studia nagraniowego
Michał Bajor już 21 września wystąpi na 75-leciu kariery Ireny Santor. Z tej okazji znalazł się w studiu, by razem z orkiestrą przeprowadzić próbę. Gdy z niego wyjeżdżał, doszło do zabawnej sytuacji, którą podzielił się na Facebooku.
"W połowie drogi do domu otrzymałem telefon od organizatora koncertu. "Panie Michale...". Patrzcie się na mnie teraz, mam słuchawkę przy uchu" - podkreślił widocznie rozbawiony wokalista.
"Panie Michale, coś pan zostawił w studiu" - usłyszał Bajor w dalszej części rozmowy.
"Telefon?" - zareagował natychmiast.
"Nie, kurtkę" - odpowiedział mu organizator.
"To tyle, chyba wszyscy wiecie o co chodzi. Pozdrawiam" - podsumował Michał.
Internauci rozbawieni opowieścią Michała Bajora
Internauci bardzo pozytywnie zareagowali na historię muzyka:
- "Dobry żart".
- "Uwielbiam pana"
- "Cały Michał" - piszą w komentarzach.
Samo nagranie zebrało już blisko 300 polubień.
Michał Bajor docenia kontakt ze słuchaczami
Michał Bajor nigdy nie ukrywał, że kariera jest dla niego ważna i nie ma zamiaru z niej rezygnować mimo możliwości udania się na emeryturę. Plejadzie wyjawił, że w jego sytuacji może wybierać te projekty, które sprawiają szczerą radość:
"Nie chcę wyskakiwać ludziom z lodówki. Nie muszę być wszędzie i na każdym festiwalu. Tym bardziej, że to ogromne przedsięwzięcia i nie chcę się eksploatować w tak krótkim czasie. Sam gram dla moich widzów około 80-90 koncertów w sezonie, a nie wszyscy artyści mają aż tyle występów".
Lubicie artystyczną działalność Michała Bajora?

Czytaj też:
Sceny z udziałem Michała Bajora i Wyszkoni. Przerwał koncert. O niczym nie wiedziała
Wyszła na jaw prawda o bratanicy Michała Bajora. Mówi wprost o korzyściach ze znanego nazwiska








